Reklama

Reklama

Żużel. Błysk talentu Jabłońskiego. Ktoś się po niego zgłosi?

W czwartek w Grudziądzu odbyła się piąta runda Nice Cup. Na starcie zawodów stanęło 24 zawodników. Najlepszy okazał się Mateusz Jabłoński z Aforti Startu Gniezno. To kolejny przebłysk talentu młodego zawodnika. Każdym takim występem 15-latek zwraca na siebie uwagę klubów nawet z PGE Ekstraligi. Czy po sezonie ktoś oficjalnie skusi na młodego zawodnika?

O talencie Mateusza mówi się od dłuższego czasu. Już przed sezonem 2021 Start wstawiał materiały, na których widać, jak 15-latek na treningu pokonywał Petra Kildemanda. W młodzieżowych rozgrywkach również prezentował on solidny poziom. Mimo tego żużlowiec raczej nie był jednym z faworytów piątej rundy Nice Cup w Grudziądzu. Na liście startowej znalazło się kilku niezłych zawodników jak Sebastian Szostak, Mateusz Dul, Piotr Gryszpiński lub Marko Lewiszyn - zwycięzca poprzedniej odsłony.

To jednak Jabłoński okazał się najlepszy. Od początku jeździł znakomicie, wygrywając wszystkie wyścigi. Po rundzie zasadniczej jako jedyny miał komplet punktów. W finale 15-latek również się nie pomylił, wygrywając zawody. Kolejne miejsca na podium zajęli wspomniany wcześniej Szostak oraz Artiom Juhno z Optibet Lokomotivu Daugavpils.

Reklama

Taki występy sprawiają, że Jabłoński zwraca na siebie uwagę klubów z PGE Ekstraligi. Pozyskanie zawodnika byłoby dobrą inwestycją. Po pierwsze Mateusz dopiero za rok będzie mógł zadebiutować w lidze. Ponadto niektóre kluby potrzebują talentów. Inaczej ich juniorska formacja może okazać się piętą achillesową na kolejny sezon.

Spekulacje rosną, bo obecnie niejasne są relacje na linii Start - Mirosław Jabłoński. Klub zdementował informacje o konflikcie. Problem w tym, że sam Jabłoński nie odniósł się w mediach społecznościowych ani do utraty miejsca w składzie, ani też wspomnianego sporu. Niektórzy sugerują, że żużlowiec może opuścić Gniezno, zabierając ze sobą syna i szukając dla niego nowego miejsca do rozwoju.

Unia Leszno z kolejnym talentem?

Niespodziewanie w finale znalazł się Olivier Buszkiewicz. 16-latek to wychowanek Unii Leszno, który w przeszłości osiągał sukcesy w PitBike'ach. Na razie rzadko można obserwować go w żużlowych zmaganiach. Nic dziwnego, konkurencja w klubie jest bardzo duża.

Finał w niezłej obsadzie Nice Cup może dać mu argumenty na walkę o skład Metaliki Recycling Kolejarza Rawicz. Buszkiewicz zdobył w czterech biegach dziewięć punktów. Na trasie pokonał on m.in. Kacpra Łobodzińskiego, który zbierał doświadczenie m.in. w Ekstralidze. 16-latek miał też trochę szczęścia, ale nadal jego wynik jest pozytywnym zaskoczeniem, a dla niego dobrym prognostykiem na przyszłość.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje