Reklama

Reklama

Żużel. Bez Hamulców: Marcin zostaw zawodników, bo prezesi też chcą się bić (felieton)

Marcin Najman, to ma łeb do interesów. Poszło w świat, że robi walkę żużlowców w oktagonie i wszyscy to komentują. I nieważne, co mówią, ważne, że mówią, a sam pojedynek jest wyczekiwany niczym pięściarskie starcie gigantów. A ja mam dla Najmana nową propozycję. Zrób pan walkę żużlowych prezesów. Jeden chętny już jest. Pan go dobrze zna.

Marcin Najman przegląda komentarze w sieci i nie ulega dla mnie wątpliwości, że bawi się przy tym wyśmienicie. O takiej reklamie swojej pożegnalnej gali VIP-MMA mógł tylko pomarzyć. Dzięki temu, że w oktagonie mają się zmierzyć żużlowcy, już prawie pół środowiska zabrało głos. Mówią, że to głupie, że ktoś stracił kontakt z bazą, że to będą występy małp w cyrku, ale jakie to ma znaczenie. To tylko nakręca zainteresowanie.

Reklama

Edward Mazur, jeden z tych, którzy mają wziąć udział w walce, w kilka dni zyskał sławę, jakiej nie zdobył przez kilka lat jeżdżenia na żużlu. Prawdę powiedziawszy, to niewielu pamięta, że był taki zawodnik, choć startował całkiem niedawno. Jednak Mazur w MMA, to jest już prawie Rocky Balboa. Zwłaszcza że Najman umiejętnie podgrzewa temperaturę, mówiąc, że ten Mazur, to chyba jakiś gigant, skoro kolejni zawodnicy, słysząc, że ma być ich rywalem, rezygnują z walki.  

Jak już ten żużlowo-pięściarski pojedynek będzie za nami, to mam dla Marcina Najmana nową propozycję. Zrób pan walkę żużlowych prezesów. Jeden chętny już jest. Pan go dobrze zna, bo już raz sparowaliście. I wygrał pan. Teraz ten prezes zdradza chęć, by pojedynkować się ze mną, ale mnie to nie interesuje. To nie moja bajka. Myślę sobie jednak, że gdyby Najman ujawnił nazwisko pana prezesa, to chętni by się znaleźli. I jak teraz, w sprawie walki żużlowców, nie ma komentarza PGE Ekstraligi, tak w przypadku walki działaczy z pewnością na taki moglibyśmy liczyć.

Swoją drogą, to lepiej by było, jakby panowie prezesi zajęli się czymś poważniejszym. Szkoda, że praktycznie nikt nie podjął tematu walki o kibica. Mam tutaj na myśli, jakąś burzę mózgów nad projektem Betard Sparty, by wyłączyć na stadionach sektor dla zaszczepionych. Witold Skrzydlewski stwierdził, że to będzie dzielenie ludzi. A ja powiem, że przecież nie musi być wydzielonego sektora. Powalczmy o to, żeby zaszczepienie mogli wchodzić na stadiony bez ograniczeń.

Oczywiście podniesie nam to wszystko średnią wieku na stadionie. Na razie szczepione są głównie osoby powyżej 70 roku życia, a wszystkie terminy do końca marca są zajęte, podczas gdy liga rusza 3 kwietnia. Chyba jednak lepiej, jeśli na stadionie będzie ktokolwiek (alternatywą jest pusty obiekt), bo wątpliwe, by rząd zgodził się na wpuszczenie kibiców na trybuny już od kwietnia. Zaszczepionych można by jednak spokojnie wyłączyć z wszelkich obostrzeń. Taki pomysł mogliby prezesi jakoś ładnie opakować i uderzyć z tym do rządu. Może prezes Zbigniew Boniek znowu pomoże.

Swoją drogą, to nie zazdroszczę klubom i zawodnik, bo za chwilę wpadną oni w reżim sanitarny, taki jak przed rokiem. PGE Ekstraliga żadnych planów jeszcze nie ujawniła, ale pamiętamy, jak to było przed rokiem. Wtedy zagraniczni żużlowcy na miesiąc przed startem zostali skoszarowani w Polsce, potem mieliśmy testy, wydzielone strefy, maseczki, przyłbice i jechali. Za chwilę luty, więc to będzie dobry czas na podanie zasad, jakie będą obowiązywały w 2021 roku. Tu też prezesi mogliby się zainteresować i wspomóc organ zarządzający. Będzie to lepsze niż szukanie okazji do bójki. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje