Reklama

Reklama

Żużel. Bez Hamulców. 300 tysięcy i dobry kontrakt ze Zmarzlikiem. To mają być trupy w szafie? (felieton)

Wzruszyłem się po lekturze wywiadu z prezesem Moje Bermudy Stali Gorzów Markiem Grzybem na WP SF. Dla mnie to oczywista próba ocieplenia wizerunku po tym, jak pojawiły się pierwsze rysy. Jak pisze blog nadwarta.com, prezesa Grzyba wszyscy kochają, a on najwyraźniej chce ten stan rzeczy utrzymać, więc tłumaczy.

Zacznijmy od trupów w szafie, które według pana Marka Grzyba czekały na niego po otwarciu każdych drzwi. Według mnie prezes doskonale wiedział, co w której szafie leży i żadnej niespodzianki tam nie zastał (nie wierzę, że taki biznesmen nie wiedział, co przejmuje). Chyba że mówi o tych ponad 300 tysiącach złotych na plusie, które zostawił mu jego poprzednik Ireneusz Maciej Zmora. To była z pewnością niespodzianka, ale raczej miła. Następną niespodzianką, też miłą, mógł być zostawiony w spadku ważny kontrakt z mistrzem Bartoszem Zmarzlikiem na 1,5 miliona złotych.

Reklama

Kolejna sprawa, to historia pod tytułem: dług Stali według pana Marka. To ja napisałem, że obecny prezes spłacił zaledwie 900 tysięcy złotych z kredytu na 3,5 miliona złotych, który został zaciągnięty w 2013 roku. Powiem więcej, zapłacił de facto 600, bo reszta mu wypadła z szafy. I tu nie ma żadnej ściemy, to są fakty.

Idźmy dalej, bo pan prezes mówi o kosztach stadionu, cateringu, ale też o tym, że zawodnicy po sezonie (w październiku) mówili: Stal nie płaci. Problem w tym, że tak mówili już o prowadzonej przez niego Stali, bo on był prezesem od sierpnia. Dziwi mnie, że pan Grzyb w ogóle porusza temat kosztów. Wiadomo, że jak klub prowadzi działalność, to ma bieżące koszty. OSiR co miesiąc wysyła faktury za stadion, firma cateringowa też chce swoją kasę. Robienie z tego wielkiego halo, czy wręcz przypisywanie sobie z tego tytułu jakichś zasług jest słabe.

Ciekawy jest wątek polityczny i mówienie, że jeśli kibice będą go widzieć w roli polityka, to wtedy zacznie na ten temat rozmawiać. To dziwne, bo wszystko wygląda na to, jakby klamka już dawno zapadła. To da się zauważyć, po tym, jak nagle prezes zmienił się w mediach społecznościowych. Wcześniej był szczery do bólu, wyrazisty, aż tu w pewnym momencie stał się łagodny, mocno wygładzony. Tam widać rękę specjalisty od public relations.

Blog nadwarta.com trochę ironicznie pisze o niestworzonych plotkach dotyczących prezesa, jakoby za trzy lata miał dołączyć do panteonu żużlowych prezesów w senacie. Wspomina o spółce, jaką pan Grzyb założył z były wiceprezydentem Gorzowa z Platformy Obywatelskiej. Dodaje, że ów prezydent prowadzi portal. Wiadomo, medialna tuba zawsze się przydaje. Zatem do senatu przez Stal.

Prezes oczywiście używa takich konstrukcji słownych, żeby nie potwierdzić krążących opinii. Takie jego prawo, ale naprawdę wystarczy obserwować i wyciągać wnioski. Swoją drogą, ciekawe co to będzie, jak do senatu zechce znów kandydować prezes honorowy Stali Władysław Komarnicki?

PS: Serdecznie dziękuję panu Markowi za pozdrowienia z galerii. Dostałem ciekawego screena, którego być może kiedyś upublicznię bądź też wykorzystam w inny sposob. Tak sobie myślę, że wtedy, gdy pan to pisał, to specjalista od public relations chyba nie zdążył dobiec pierwszy do klawiatury. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

-----------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

ZAGŁOSUJ i wygraj ponad 20 000 złotych - kliknij

 Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment.

Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje