Reklama

Reklama

Żużel. Betard Sparta - Fogo Unia. Był kosmita Zmarzlik, jest kosmita Janowski. Szykuje się bratobójcza walka o mistrzostwo świata?

Maciej Janowski dał swój koncert w hicie PGE Ekstraligi pomiędzy Betard Spartą Wrocław a Fogo Unią Leszno. Lider gospodarzy chyba pozazdrościł Bartoszowi Zmarzlikowi świetnej formy, bo na motocyklu wyglądał niemniej imponująco niż mistrz świata. Chyba już teraz możemy zacierać ręce na myśl o cyklu Grand Prix. Nasi reprezentaci mogą w nim stoczyć bratobójczą walkę o tytuł.

Noty dla zawodników Fogo Unii Leszno:

Emil Sajfutdinow - 4. Punktowo całkiem w porządku, ale Rosjanin miał swoje problemy niedzielnego wieczoru. Nie do końca potrafił odczytać ścieżki toru i dopasować swój motocykl. Na pewno jednak nie jest winien porażki swojej drużyny, choć więcej punktów z pewnością by nie zaszkodziło.

Janusz Kołodziej - 5. Jest w sztosie od początku sezonu. Jeździ z zębem, bo nawet po przegranych startach umiejętnie mija rywali. Jako jedyny pokonał w tym meczu niesamowicie szybkiego Macieja Janowskiego. Fogo Unia ma lidera pełną gębą.

Jaimon Lidsey - 3+. Jakoś nie może się rozkręcić w tym roku Indywidualny Mistrz Świata Juniorów. We Wrocławiu choć źle nie było, to do ideału ciągle sporo brakuje. Na plus wygrany wyścig, ale wpadek się nie ustrzegł. Poszukiwania w jego teamie wciąż trwają.

Jason Doyle - 4. Niby dobrze, chociaż ostatnio zdarzają mu się w meczu pojedyncze wpadki. Doyleowi nie można odmówić serca do walki, bo widać było, że się starał, chociaż nie dysponował najszybszym sprzętem tego dnia. Swoje jednak chyba mimo wszystko zrobił. Poprawny występ, ale bez fajerwerków.

Piotr Pawlicki - 4. Podobnie jak jego poprzednik. Pawlicki od początku tego roku dużo szuka, testuje, bo to nie jest jeszcze poziom, który by go satysfakcjonował. W niedzielę we Wrocławiu dał nam piękną rywalizację ze swoim przyjacielem Maciejem Janowskim. Za to wielkie brawa. Jednak czasami patrząc na jego jazdę można odnieść wrażenie, że głowa bardziej chce niż motocykl może.

Kacper Pludra - 1. Co tu dużo mówić, występ nieudany. Miewa w tym roku momentami przebłyski, ale we Wrocławiu nic mu nie wyszło. Za tydzień szansa na poprawę.

Damian Ratajczak - +1. Tylko nieco lepszy od swojego kolegi z pary, bo zdobył pierwszy swój punktów w PGE Ekstralidze. Generalnie jednak trafił na ciężki mecz do debiutu. Za wcześnie więc na oceny. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że wygląda na motocyklu całkiem nieźle jak na na ledwie 16 lat. Optymizm i nadzieje zatem są.



Noty dla zawodników Betard Sparty Wrocław:

Artiom Łaguta - 5. Może nie jest takim dominatorem wrocławskiego toru, jak to miało miejsce w poprzednich latach w Grudziądzu, ale trudno nie odnieść, że bez Rosjanina - w starej konfiguracji, Betard Sparta znów przegrałaby u siebie z Fogo Unią. Transfer Łaguty najlepiej spłaca się w takich właśnie meczach. Zrobił swoje, choć pewnie żałuje nieudanego wyścigu piętnastego.

Tai Woffinden - 4. Wynik indywidualny gorszy niż styl jazdy. Brytyjczyk szybko powinien jednak wrócić do zdobywania dwucyfrówek. Raz, że w tym meczu jechał świeżo po kontuzji, więc nie był w rytmie jazdy, a dwa widać było, że ciągle odczuwa kontuzjowaną łopatkę. Szacunek więc dla niego, bo zrobił naprawdę sporo, aby pomóc odnieść swojej drużynie zwycięstwo w hicie PGE Ekstraligi.

Daniel Bewley - 3. Występ całkiem poprawny, szczególnie gdy niemal w każdym biegu miał obok siebie na starcie największe gwiazdy żużla. Nie spalił się i ze swojego zadania się wywiązał. Widać, że zrobił duży progres względem zeszłego roku.

Gleb Czugunow - 2. Tym razem zdecydowanie zawiódł. Jeszcze tydzień temu był jednym z ojców zwycięstwa nad Stalą Gorzów, ale tym razem zupełnie nie potrafił znaleźć patentu na swój domowy tor. Co nie zadziałało? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie już sam zawodnik. Wniosków na pewno ma jednak sporo.

Maciej Janowski - 6. Był kosmita Zmarzlik, to teraz czas na kosmitę Janowskiego. Stracił punkt tylko w ostatnim biegu, kiedy pokonał go Kołodziej, a tak poza tym był niełapany. Czekamy z niecierpliwością na inaugurację cyklu Grand Prix. Tam będzie mogli ekscytować się jego walką z Bartoszem Zmarzlikiem. Na dziś to taki duet, który niegdyś miała reprezentacja Polski w postaciach Tomasza Golloba i Jarosława Hampela.

Michał Curzytek - 3. Swoje zrobił, pokonał juniorów gości, a później - obiektywnie mówiąc - trudno było mu wyszarpać choćby jeden punkt. Poziom tego spotkania stał bowiem na bardzo wysokim poziomie.

Przemysław Liszka 3+. W zasadzie podobnie jak Curzytek. Na pewno na plus juniorów z Wrocławia wpływa fakt, że rywalizację młodzieżową z Fogo Unią zdecydowanie wygrali w tym meczu. Za to należą im się słowa pochwały.

Mateusz Panicz - bez oceny, nie startował.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Reklama

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje