Reklama

Reklama

Żużel. Arged Malesa – Orzeł. Nie pomógł fenomenalny Walasek, łodzianie wyciągnęli remis

Atmosfera w meczu Arged Malesy z Orłem Łódź była gorąca niczym upalne niedzielne powietrze w Ostrowie Wielkopolskim. Ostatecznie gospodarze zdołali zdobyć punkt bonusowy, ale w rewanżu tylko zremisowali. Ich zdecydowanym liderem kolejny raz był Grzegorz Walasek.

Przypomnijmy, że Grzegorz Walasek jeszcze w ostatnich przedsezonowych tygodniach pozostawał praktycznie bezrobotny. Arged Malesa co prawda podpisała z nim kontrakt warszawski, ale do jazdy w lidze szykowany był Adrian Cyfer. Na treningach okazało się jednak, że 44-letni weteran sprawuje się o niebo lepiej od młodszego kolegi, więc działacze z Ostrowa Wielkopolskiego zdecydowali się podpisać z nim aneks finansowy.

Od tego momentu wychowanek Falubazu jest największą strzelbą w arsenale trenera Mariusza Staszewskiego. Mecz z Orłem Łódź był kolejnym spotkaniem Arged Malesy, za które najwięcej pochwał zebrał właśnie Grzegorz Walasek. 2-krotny indywidualny mistrz Polski zdobył 12 punktów i bonus.

Reklama

Zawodnicy łódzkiego Orła również nie wypadli (nomen-omen, patrząc na nazwisko młodzieżowca, który urwał punkty faworyzowanym rówieśnikom reprezentującym gospodarzy) sroce spod ogona. Aż 8 wyścigów dnia kończyło się ich zwycięstwami. Do sensacyjnego zdobycia punktów w Ostrowie Wielkopolskim poprowadzili ich przede wszystkim zdobywcy dwucyfrowych wyników punktowych - Brady Kurtz i Luke Becker.

Paradoksalnie, to właśnie Australijczyk sprawił, że po 12. biegu większość obserwatorów była niemal pewna zwycięstwa Arged Malesy. Były zawodnik Fogo Unii Leszno wjechał w taśmę, a gospodarze zwyciężyli kuriozalną niczym wyścig w ramach DMPJ albo skecz autorstwa Monty’ego Pythona powtórkę 4:2. Gospodarze odskoczyli na 6 punktów, ale w trzech kolejnych wyścigach udało się zniwelować tę stratę.

Po stronie ostrowian kolejny raz zawiódł Nicolai Klindt. Duńczyk przyzwyczaił swoich kibiców do bycia zdecydowanym dominatorem pierwszoligowych rozgrywek, a przeciwko - wcale nie tak mocnemu na papierze - Orłowi nie był w stanie wygrać ani jednego wyścigu. Wcześniej takie wpadki tuszowane były przez wybuchowe wyniki Tomasza Gapińskiego, Patricka Hansena albo juniorów. Kiedy jednak oni pojechali "zaledwie" przyzwoicie, Arged Malesa musiała oddać rywalom punkty, które większość kibiców dopisała do tabeli jeszcze przed meczem. 

ARGED MALESA Ostrów Wielkopolski 45
ORZEŁ Łódź 45

Arged Malesa Ostrów Wielkopolski:
9. Nicolai Klindt 9 (2,1,2,2,2)
10. Tomasz Gapiński 6+1 (2,3,1*,0)
11. Grzegorz Walasek 12+1 (1*,3,3,3,2)
12. Daniel Kaczmarek (-,-,-,-)
13. Oliver Berntzon 7+1 (2*,3,w,2,0)
14. Jakub Poczta 2+1 (0,1*,1)
15. Sebastian Szostak 4 (3,0,1)
16. Patrick Hansen 5+1 (3,1,w,1*,0)

Orzeł Łódź:
1. Marcin Nowak 4+1 (3,1*,0,0)
2. Brady Kurtz 11 (w,2,3,t,3,3)
3. Norbert Kościuch 8+1 (0,2,2*,1,3)
4. Piotr Pióro (-,-,-,-)
5. Aleksandr Łoktajew 6 (1,2,2,-,1)
6. Mateusz Dul 4+1 (1*,0,1,2)
7. Jakub Sroka 2 (2,0,0)
8. Luke Becker 10 (3,0,3,3,1)

Dowiedz się więcej na temat: żużel | Arged Malesa TŻ Ostrovia | Orzeł Łódź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama