Reklama

Reklama

Żużel. Anglicy walczą o przetrwanie legendarnego toru. W czwartek ważne spotkanie

Tor w Rye House należy do najbardziej jaskrawych przykładów brytyjskiego stylu żużlowych owali. Jest niesamowicie techniczny, próżno szukać na świecie obiektu o bardziej pochyłych łukach. Dziś arena drużyny Rockets jest obiektem rozbiórki, ale angielskie środowisko żużlowe stara się ją przerwać.

Żużlowcy ścigają się w Rye House przez 86 lat. Przed świętami Bożego Narodzenia na obiekt wjechały jednak buldożery. Tor ma zostać zastąpiony przez boisko piłkarskie, które stworzy kompleks sportowy ze stojącymi obok stadionu trzema halami sportowymi.

Reklama

Jak podaje brytyjski tygodnik Speedway Star, aktualni najemcy stadionu - firma "Carter and Bailey" nie złożyła wcześniej stosownego wniosku o zezwolenie na rozpoczęcie prac. Kibice zalali lokalne struktury sportowe powiązane z przedsiębiorstwem falą protestu w postaci ogromnej ilości negatywnych komentarzy na ich stronie.

Kibice mają nadzieję, że właściciel stadionu widząc ogromne zaangażowanie środowiska, storpeduje rozpoczęte już prace. Przedstawiciel środowiska, Rob McCoffery ma w czwartek uczestniczyć w wirtualnym spotkaniu z firmą, do której należy teren.

- Uważamy to spotkanie za kluczowe dla dalszych losów stadionu i utrzymania statusu obiektu żużlowego, co było zagwarantowane w umowie najmu - ocenił McCoffery w rozmowie z tygodnikiem.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!



Dowiedz się więcej na temat: Rye House Rockets | SGB Premiership

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje