Reklama

Reklama

Żużel. Ależ ścisk w eWinner 1. Lidze! Nawet Wilki nie są pewne awansu do play-off

Dawno nie oglądaliśmy tak ciekawej sytuacji na zapleczu PGE Ekstraligi. Matematyczne szanse na awans do fazy play-off ma jeszcze 7 drużyn – wszystkie poza Unią Tarnów. Poważnie rozpatrywać należy jednak chyba aspiracje 5 kandydatów – ROW-u Rybnik, Cellfast Wilków Krosno, Zdunek Wybrzeża Gdańsk, Abramczyk Polonii Bydgoszcz oraz Arged Malesy Ostrów Wielkopolski.

Sytuację komplikuje fakt, że zaledwie 3 kluby odjechały wszystkie zaplanowane dotąd spotkania. Chodzi o Unię Tarnów, Zdunek Wybrzeże Gdańsk oraz Cellfast Wilki Krosno. Pozostałe mają do nadrobienia zaległości w postaci jednego lub dwóch meczów. Póki co matematyczne szanse na awans do play-off zachowują wszyscy poza Unią Tarnów, która jest już praktycznie pewna spadku do 2. ligi.

Wydaje się jednak, iż wariant "Start lub Orzeł w czwórce" należy włożyć do segregatora pod nazwą "ciekawostki statystyczne" i umieścić na półce z fantastyką naukową obok "Bajek robotów" Stanisława Lema. Oba zespoły mają do rozegrania jeszcze 6 spotkań, a do czwartego aktualnie Zdunek Wybrzeża tracą odpowiednio 6 i 7 punktów. Z wypowiedzi udzielanych przez osoby z kręgu obu klubów bije pogodzenie się ze swym losem.

Reklama

Rybnik spokojny, Rybnik wesoły

Praktycznie pewni awansu do play-off są w Rybniku. Podopieczni Marka Cieślaka pojadą podczas fazy zasadniczej w jeszcze pięciu spotkaniach, a nad piątą Abramczyk Polonią (przed nimi jeszcze 6 meczów) mają przewagę aż 8 oczek. Tylko totalny kataklizm mógłby im zabrać miejsce w ostatecznej walce na koniec sezonu.

Ciekawiej wygląda krajobraz za ich plecami, tam plasują się kolejno: Cellfast Wilki Krosno, Arged Malesa Ostrów Wielkopolski oraz Zdunek Wybrzeże Gdańsk (kolejno: 16, 15 i 14 oczek). Zaległe spotkanie czeka tylko tych drugich - w najbliższą niedzielę podopieczni Mariusza Staszewskiego udają się na teren rybnickiej potęgi i niewiele wskazuje na to, by mieli tam poprawić swoją dotychczasową zdobycz.

W Gnieźnie ruszyła lokomotywa Kanclerza

Sytuacja wszystkich tych klubów wydaje się niezła, ale wciąż muszą się one oglądać do tyłu, gdzie coraz bardziej rozpędza się Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Zespół Jerzego Kanclerza zmaga się w tym sezonie z ogromną falą kontuzji, ale powoli wychodzi już z dołka. Transfer Daniela Jeleniewskiego okazał się strzałem w dziesiątkę, udało im się zwyciężyć w Gnieźnie, a już niedługo na tor ma powrócić także David Bellego. Brak Grzegorza Zengoty nie będzie aż tak widoczny - póki co godnie zastępuje go nowy nabytek zespołu.

Abramczyk Polonię czeka jeszcze 6 spotkań - wyjazdy do Łodzi, Tarnowa i Ostrowa Wielkopolskiego oraz domowe potyczki ze Zdunek Wybrzeżem, Cellfast Wilkami i Aforti Startem. Terminarz wygląda dla nich bardzo obiecująco - niemal w każdym z tych spotkań mogą zdobyć komplet punktów. Groźnie prezentuje się co prawda domowe oblicze Arged Malesy, jednak z drugiej strony na ich torze punkty urwał im ostatnio Orzeł, a ponadto Polonia przyjeżdża tam w ostatniej kolejce, gdy gospodarze być może będą już pewni awansu do finałowej fazy.

Jeśli grupie pościgowej Kanclerza uda się dogonić play-offowy peleton, to kogo z niego wygryzie? Jeżeli bydgoszczanie wrzucą piąty bieg, to zagrożeni mogą czuć się wszyscy - nawet Cellfast Wilki Krosno, które jeszcze nie tak dawno wydawały się pewniakiem przynajmniej do finału ligi, a może nawet awansu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje