Reklama

Reklama

Żużel. Adam Krużyński: Pierwsza liga to Golgota. Kluby szalały, bo nikt nie chce spaść. Ekstraligę powiększmy i zamknijmy (wywiad)

- Nikt nie chce spaść, bo pierwsza liga to Golgota, to finansowa, prestiżowa i organizacyjna śmierć. Kluby PGE Ekstraligi dlatego tak szaleją z kasą wydawaną na zawodników, bo nikt nie chce spaść. Jednak stawki zaproponowane w ostatnim oknie są irracjonalne, ciężko będzie to klubom wypłacić. Dlatego Ekstraligę trzeba powiększyć i zamknąć – mówi Adam Krużyński, sponsora żużla, członek rady nadzorczej eWinner Apatora Toruń.

Dariusz Ostafiński, Interia: Jest pan człowiekiem żużla, ale i też biznesmenem, którego chciałbym zapytać, czy podpisane w listopadowym oknie milionowe kontrakty zostaną zrealizowane. Prezes honorowy Stali Gorzów Władysław Komarnicki ma wątpliwości.

Adam Krużyński, członek rady nadzorczej eWinner Apatora, sponsor żużla: - Mam nadzieję, że kluby działały w sposób rozsądny, że nie przeceniły swoich możliwości. Każdy powinien szacować ryzyko, bo sytuacja z pozyskiwaniem sponsorów jest inna niż dwa, trzy sezony temu. Wtedy było prościej i łatwiej, bo gospodarka wyglądała dobrze, bo dostęp do publicznych pieniędzy był łatwiejszy, bo nie było ryzyka spowolnienia gospodarczego, bo w klubowych budżetach nie trzeba było zakładać mniejszego wpływu z dnia meczu, co teraz się dzieje, a jest związane z sytuacją pandemiczną.

Reklama

Wszystko to rozumiem, ale wciąż nie odpowiedział pan, czy to się w żużlu uda?

- Będzie ciężko, bo stawki były faktycznie irracjonalnie. Wydawało się, że powinna nastąpić stabilizacja rynku po majowych cięciach, a tymczasem kontrakty poszły w górę. Nie zdziwię się, jak u kilku klubów przyjdzie refleksja, i w związku z tym pewnie będzie wywierana presja na PZM i Ekstraligę Żużlową, by odgórnie, zmianami w regulaminie ograniczyć, to co zostało obiecane w listopadowym oknie.

Słyszałem, że już jest presja, że już niektórzy nad tym pracują.

- I jeśli im się uda, to nie będzie to fair w stosunku do żużlowców, ale i też innych klubów. Mam nadzieję, że Ekstraliga nie zareaguje i nie zadziała emocjonalnie. W końcu każdy powinien był mierzyć siły na zamiary. A jeśli ktoś świadomie oferował więcej niż miał, jeśli już w chwili składania podpisu kontrakty były zagrożone, to nie powinniśmy takim klubom pomagać.

To co powinna zrobić Ekstraliga?

- Wiele rzeczy jest zapisanych w regulaminie. Jak kontrakt w uzgodnionej formie nie może zostać bądź nie jest realizowany, to strony powinny mieć szansę na jego unieważnienie lub rozwiązanie.

Prezes ROW-u Rybnik Krzysztof Mrozek powiedział mi, że na koniec sezonu 2021 trzy kluby się wykoleją. Zresztą, jak się posłucha prezesa honorowego Stali Gorzów Władysław Komarnickiego, który mówi, że zawodnicy muszą zejść na ziemię, to można dojść do wniosku, że taka groźba istnieje.

- Jak o tym rozmawiamy, to już dziś niektóre kluby, być może także Stal, wywierają presję, żeby kontrakty obciąć i ograniczyć odgórnie. Ktoś tam popatrzył na tabelkę w exelu i zauważył, że nie ma szansy, żeby to się zbilansowało, żeby na końcu wyszło zero. Ja się nie dziwę, że jak ktoś widzie rozjechany poziom wydatków i przychodów to zaczyna narzekać i dramatycznie szukać rozwiązania.

A w Apatorze wszyscy święci? Macie przecież choćby Roberta Lamberta, którym oferowano nawet i 800 tysięcy złotych za sam podpis.

- Nasz skład jest wypadkową kwestii budżetowych i tego co działo się na rynku. Założyliśmy sobie pewien cel, wybraliśmy priorytety i zapewniam, że nie mamy kłopotów. Wszystko, dlatego że patrzyliśmy realnie, że wszystko wyważyliśmy. Jesteśmy krytykowani za zbudowany zespół, choć nikt przecież nie widzi, jak trudny to będzie sezon w kontekście finansów dla nas jako beniaminka i do tego przy obecnej sytuacji na rynku w kontekście dostępnych zawodników i ich oczekiwań finansowych. Zależało nam na Lambercie i jego mamy, ale z drugiej strony próżno u nas szukać topowych, a co za tym idzie bardzo drogich zawodników. Nawet nie mieliśmy szans takiego pozyskać, a budżet na takiego żużlowca mógłby okazać się kompletnie nierealny do zabezpieczenia i po prostu takiego zawodnika w naszym składzie nie ma, bo już nie było nas stać. Jest Lambert, i są nasi zawodnicy, którzy również w związku ze zmianą poziomu rozgrywek potrzebowali naszego wsparcia i musieliśmy podnieść poziom wynagrodzeń tych żużlowców, którzy wywalczyli awans. Więcej nie zrobiliśmy, bo nie chcieliśmy się wywrócić.

I pewnie się nie wywrócicie, ale możecie spaść, bo jesteście zaliczani do grona drużyn, które mają walczyć o utrzymanie.

- My się z tym nie zgadzamy, trochę inaczej na to patrzymy. Na papierze faktycznie nie jesteśmy faworytem, ale mamy zawodników, którzy chcą się rozwijać, na których progres można liczyć. Jeśli u Jacka Holdera, Roberta Lamberta czy Pawła Przedpełskiego patrząc na ich ostanie sezony mamy krzywą wznoszącą i to się utrzyma, to nie powinno być źle. Do tego chcemy dołożyć bazę w postaci dobrej atmosfery i jakoś to wszystko powinno się poukładać.

Pan mówi o atmosferze, a ja słyszę, że Paweł Przedpełski nie gwarantuje atmosfery, że dodatkowy zawodnik, a macie sześciu seniorów, też może rozsadzić ten zespół od środka.

- Trudno mi to komentować. Nie rozumiem uwagi dotyczącej Pawła, nasz zespół jest najmłodszym w całej lidze i składa się z dobrze znających się chłopaków, których domeną jest zespołowość. Przed sezonem wiele się w kwestii tego dodatkowego zawodnika wyjaśni. Trener Tomasz Bajerski przeprowadzi to tak, że nie będzie problemu, ani niepotrzebnej rywalizacji. Poza tym żużlowcy są zawodowcami, a rywalizacja jest solą sportu. Nie stawiajmy pewnych spraw do góry nogami, nie mówmy, że jak jest więcej zawodników, to jest źle.  

Wróćmy do finansów. Jak zatrzymać ten wyścig zbrojeń, który wykańcza kluby?

- Po pierwsze, wzmocnić pierwszą ligę, bo różnica między tymi klasami rozgrywkowymi wciąż jest wielka. Chodzi o prestiż i wpływy. Kluby PGE Ekstraligi, dlatego tak szaleją z kasą, bo nie chcą spaść. W Ekstralidze są większe wydatki niż w pierwszej lidze, ale jest też większa możliwość pozyskania pieniędzy. Nikt nie chce przechodzić tej Golgoty, jaką jest jazda w niższej lidze.

Jak tego uniknąć?

- Moim zdaniem rozwiązaniem byłoby zamknięcie ligi. Dobrym przykładem są Stany i NBA. To zamknięta liga, gdzie trzeba spełnić jasno określone kryteria, by w niej być. To samo powinno być u nas. Uniknęlibyśmy tej dramatycznej rywalizacji. Byłaby walka o medale, ale nie o to, żeby przeżyć, bo dla niektórych spadek to finansowa, prestiżowa i organizacyjna śmierć.

Można też jednak, zamiast zamykać Ekstraligę, wzmacniać 1. Ligę.

- Gdyby gwarantowała ona większe wpływy od sponsora i telewizji, to byłoby lepiej. Może też trzeba by zrobić dziesięć zespołów w Ekstralidze, to też byłoby jakieś rozwiązanie. Zrobić konkurs ofert dla tych, co mają aspiracje i przyjąć tych, co gwarantują i spełnią postawione kryteria w zakresie finansów, organizacyjne i wizerunkowe na odpowiednim poziomie. W NBA od lat jest tak, że jak chcesz wejść do ekskluzywnego grona, to musisz mieć wszystko poukładane. U nas powinno być podobnie.

PGE Ekstraliga rozmawia o nowej umowie telewizyjnej. Mówi się, że kluby dostaną 100 milionów za trzy lata. Dużo czy mało?

- Jak się patrzy na inne umowy o prawa do relacji TV z najciekawszych widowisk czy rozgrywek ligowych, to nie jest to wyśrubowana kwota. Zwłaszcza jak się dodatkowo popatrzy na potencjał tej ligi. Dla nadawcy, który ma stabilną grupę odbiorców, te 100 milionów to nie są jakieś niebotyczne pieniądze. A przy standardach w piłce nożnej to już w ogóle nie jest lukratywny kontrakt.

Czy można jednak porównywać żużel do piłki? Tam jest więcej drużyn i sezon dłużej trwa.

- To może trzeba pomyśleć o wydłużeniu rozgrywek i poszerzeniu ligi. Dorzucenie dwóch miast zwiększyłoby i urozmaiciło geografię rozgrywek. Większa liczba kibiców tak tych aktywnych, odwiedzających stadiony, jak i tych preferujących oglądanie relacji telewizyjnych, budowałaby większy potencjał dla ligi na uzyskanie wyższego wynagrodzenia za prawa do relacji. Gdy idzie o wydłużenie, mam na myśli pełniejsze wykorzystanie miesięcy wakacyjnych, bo niby-liga jest od kwietnia do października, ale prawie dwa miesiące w jej trakcie nie jeździmy.

Dalej jednak nie widzę tutaj szansy na kontrakt telewizyjny za ponad 100 milionów.

- Ja jednak widzę na taki na 120 milionów, czyli 40 za sezon. Jeśli założymy abonament na poziomie 30-40 złotych, to wychodzi nam, że stacja nie potrzebuje miliona abonentów, żeby na tym zarobić. A jeśli jeszcze wrzucimy do tego koszyka sponsorów zainteresowanych blokami reklamowymi podczas tych transmisji przy stałej solidnej oglądalności, gwarantowanej przez bardzo lojalnego widza, jakim jest kibic żużlowy, to telewizja ma naprawdę spore możliwości. Proszę pokazać mi rozgrywki w Polsce, gdzie mamy polskiego mistrza świata i najsilniejszą ligę na świecie. Oczywiści, żużel nie jest sportem globalnym, ale sprzedając sublicencję do krajów, które ten sport kochają, nadawca może mieś szansę na dodatkowe pieniądze. Wszystko to może dać te 120 milionów za trzy lata, a nadawca pozyskać najciekawszy kontent sportowy z gwarantowanym audience i jeszcze wyjść na swoje.

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj . CODZIENNIE CZEKA OD 20.000zł do 40.000zł!

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj . CODZIENNIE CZEKA OD 20.000zł do 40.000zł!

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama