Reklama

Reklama

Żużel. Abramczyk Polonia złamała zasady. W PZM chcą widzieć papiery

12 czerwca Polonia miała organizować pierwszą rundę SEC, następnego dnia miał się odbyć mecz ligowy z Aforti Startem. Obie imprezy zostały odwołane. Przez pogodę, ale w PZM mają pretensje, bo bydgoszczanie nie dotrzymali słowa i przed rundą SEC wpuścili na tor ciężki sprzęt.

Ustalenia Polonii z PZM były takie, że jeśli z powodu pogody trzeba będzie przełożyć rundę SEC, to Abramczyk Polonia Bydgoszcz nie wpuści tego dnia na tor ciężkiego sprzętu, żeby spróbować ratować niedzielny mecz ligowy. Mimo to w sobotnie popołudnie na torze pojawił się traktor i doszczętnie zniszczył nawierzchnię.

Prezes Polonii ma ukarać winnych

Początkowo w związku strasznie się zagotowali, bo jednak łudzono się, że niedzielny mecz ligowy dojdzie do skutku przy podjęciu odpowiednich środków. Finalnie okazało się, że nawet, jakby traktor nie wjechał na tor, to spotkanie Polonia - Aforti Start Gniezno i tak nie doszłoby do skutku.

Reklama

Polonia częściowo została rozgrzeszona, ale jest coś tak jak zasady. Te zostały złamane, dlatego przed przełożoną na 16 czerwca rundą SEC osoba ze związku ma się spotkać z prezesem bydgoskiego klubu Jerzym Kanclerzem. Ma on przedstawić na piśmie dowody na to, że ukarał osoby winne zaniedbania. Zwłaszcza że jak wcześniej napisaliśmy początkowo, to nie wyglądało na zaniedbanie.

Dodajmy, że dla Polonii mecz ze Startem jest kluczowy w kontekście walki o play-off. Tylko wysoka wygrana, a najlepiej zgarnięcie 5 punktów w dwumeczu, może przedłużyć nadzieje bydgoszczan na awans do czwórki.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji


Dowiedz się więcej na temat: żużel | Abramczyk Polonia Bydgoszcz | SEC | PZM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje