Reklama

Reklama

​Żużel. Abramczyk Polonia. Lech Kędziora będzie autorytetem dla zawodników, skorzysta na tym też młody Przyjemski

Abramczyk Polonia chce zająć lepszą pozycję w eWinner 1. Lidze niż w poprzednim sezonie. Z tego powodu prezes Jerzy Kanclerz zdecydował się na zatrudnienie trenera - padło na Lecha Kędziorę. Doświadczony szkoleniowiec będzie autorytetem dla zawodników, na współpracy skorzysta też młody Wiktor Przyjemski.

W kadrze Abramczyk Polonii Bydgoszcz znajduje się siedmiu seniorów, którzy śmiało mogą rywalizować o punkty na torach eWinner 1. Ligi. W tym momencie Josh Grajczonek i Dimitri Berge najprawdopodobniej są zawodnikami oczekującymi. - Nikt nigdy nie może być pewny miejsca w składzie, ale wydaje mi się, że Polonia rozpocznie sezon bez Grajczonka i Berge. Patrząc na to jak kontraktowani byli zawodnicy, to pierwszy skład już się skrystalizował. Przed zespołem jednak sparingi - na bazie spotkań kontrolnych będzie można wyciągnąć jakieś wnioski - powiedział w rozmowie z Interią Leszek Tillinger, były prezes klubu znad Brdy.

Reklama


Bydgoszczanie jeszcze kilka miesięcy temu martwili się o utrzymanie na zapleczu PGE Ekstraligi. Po słabej postawie w końcówce rozgrywek Lokomotivu Daugavpils oraz udanym ruchu ze sprowadzeniem Grzegorza Zengoty, uratowali ligowy byt. - Polonia wzmocniła się dobrymi zawodnikami, ale ma w końcu trenera. Widzę w tym iskierkę nadziei, że w sezonie 2021 może być bardzo dobrze. Do tej pory nie było trenera, a zespół prowadzili ludzie, którzy nigdy nie siedzieli na motocyklu i popełniali jakieś błędy. Zawodnicy będą inaczej na to patrzeć, Lech Kędziora będzie miał u nich autorytet - ocenił nasz rozmówca. 

Na współpracy z 64-letnim szkoleniowcem z pewnością skorzystać może młody Wiktor Przyjemski, który od maja - po 16. urodzinach - będzie miał prawo zadebiutować w lidze. Na razie ścigał się tylko w zawodach młodzieżowych. - Myślę, że od razu powinien dostać szansę - przyznał Tillinger. - To duży talent. Liczę, że wskoczy do składu i wspomoże formację juniorską. Ma papiery, naprawdę wiele potrafi - dodał. 

W Bydgoszczy nie brakuje utalentowanej młodzieży. Problem w tym, że Kacper Łobodziński i Krzysztof Lewandowski rozpoczęli swoje kariery w innych klubach - odpowiednio w ZOOleszcz DPV Logistic GKM-ie Grudziądz i eWinner Apatorze Toruń. - Szkoda, że nie ma ich w kadrze Polonii. Nie wiem, dlaczego tak się sprawy potoczyły. To miejscowi zawodnicy, szkolili się w Bydgoszczy, a jeżdżą w innych klubach. W juniorów trzeba inwestować - zakończył były bydgoski działacz.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje