Reklama

Reklama

Żużel. 2. Liga Żużlowa. Slalom gigant w sprawie Wolfe Wittstock

Niemałe zamieszanie mamy w tym roku z 2. Ligą Żużlową. Jako jedyna z trzech polskich lig żużlowych nie ruszyła zgodnie z pierwotnym planem. Żeby było lepiej, nie było to jedyne opóźnienie, bo rozpoczęcie najniższego poziomu rozgrywkowego przekładano w sumie trzykrotnie. Jednak nawet start ligi nie spowodował końca zmian, bo po pierwszej rundzie zmieniła się… liczba drużyn biorąca udział w rozgrywkach.

Uporządkujmy fakty. Pierwszy raz start 2. Ligi został przesunięty 16 marca. To właśnie wtedy podano informację, że eWinner 1. Liga Żużlowa wystartuje zgodnie z planem, a 2. Liga Żużlowa ruszy dopiero 17 kwietnia. Powodem był fakt, że niepewna była sytuacja dotycząca drużyn zagranicznych. Tych na najniższym szczeblu jest sporo, bo trzy. Start jedynie czterech polskich zespołów nie miał więc większego sensu.

Niestety opóźnienie startu ligi nie zapobiegło dalszym problemom. 8 kwietnia na stronie polskizuzel.pl pojawił się kolejny komunikat dot. rozpoczęcia 2. Ligi. Jej start ponownie opóźniono, tym razem zaplanowano go na 3 maja i zapewniano, że to już ostatnie przesunięcie. Nie zmienił się też powód, dla którego nie ruszono w kwietniu - ponownie chodziło o przepisy w Niemczech i w Łotwie.

Reklama

Lokomotiv i Devils ze zgodą, Wolfe bez

Gdy wydawało się, że już nic się nie zmieni, gruchnęła informacja o tym, że w rozgrywkach nie weźmie udziału Wolfe Wittstock. W związku z brakiem możliwości rozgrywania zawodów na własnym stadionie, Zespół Licencyjny PZM zawiesił licencję niemieckiej drużyny. Było to konsekwencją braku zgody lokalnych organów na organizację zawodów sportowych w Brandenburgii (tam leży Wittstock). Przy okazji tworzenia nowego terminarza, GKSŻ poszła klubom na rękę, bo wiedząc, że od 15 maja na trybunach będą mogli pojawiać się kibice, na ten dzień przesunęła start rozgrywek dla polskich klubów. Tydzień wcześniej ligę zainaugurowano na Łotwie - również z kibicami.

Gdy rozgrywki wystartowały, tzn. rozegrano pierwszą kolejkę raczej nikt się nie spodziewał, że dojdzie jeszcze do zmian. A jednak! Wolfe Wittstock uzyskało zgodę na organizację zawodów sportowych na swoim obiekcie, czyli de facto zniknął powód, dla którego zawieszono ich licencję. Problem jednak był taki, że rozgrywki już ruszyły. Zmiana zasad gry, gdy gra już się toczy raczej nie wchodzi w rachubę.

Konieczna zgoda wszystkich klubów 2. Ligi Żużlowej

Dlatego też Główna Komisja Sportu Żużlowego nie dopuściła od razu Wolfe do rozgrywek. Żeby tak się stało, zespół z Niemiec musiał uzyskać zgodę od każdego z klubów, który już rozpoczął ligowe boje. Początkowo pozytywne odpowiedzi spłynęły z czterech ośrodków, a "zielonego światła" nie było w Opolu i w Poznaniu. W obu klubach obawiano się o kształt nowego terminarza - w Poznaniu ze względu na zajętość obiektu, a w Opolu dostępność zawodników.

Ostatecznie zgodę na dołączenie Wolfe do ligi wyraziły wszystkie zespoły. W tej sytuacji GKSŻ zarekomendowała Zespołowi Licencyjnemu odwieszenie licencji niemieckiego zespołu. Tak też się stało i dziś opublikowano nowy terminarz. Doszło w nim do wielu zmian, jednak najważniejsze jest to, że wyniki wszystkich dotychczasowych meczów pozostają bez zmian i uznaje się je za rozegrane awansem mecze późniejszych rund (jeśli te mecze przesunięto w terminarzu).

Reakcja kibiców elementem procesu decyzyjnego?

Choć zamieszania było co niemiara, można się cieszyć, że Wolfe otrzymało zgodę na organizację zawodów względnie szybko, bo po pierwszej, a nie np. po trzeciej kolejce i ostatecznie wystartuje w 2. Lidze. Wątpliwości nie budzi też sposób w jaki problem został rozwiązany przez GKSŻ. Ciężko sobie wyobrazić sytuację, w której po starcie rozgrywek GKSŻ niczym nauczyciel przychodzi do klubów i mówi "przywitajcie nowego kolegę i bądźcie dla niego mili", choć nowy kolega powoduje zmianę planów całej klasy.

Jedyne, co w tej historii może niepokoić to fakt, że dwa kluby zmieniły zdanie nie po negocjacjach, tylko po reakcji kibiców. Stało się to po tym, jak jeden z portali podał informację, że Wolfe nie wystartuje w polskiej lidze przez brak zgody PSŻ-u Poznań i Kolejarza Opole. Fala nieprzychylnych komentarzy spowodowała zmianę stanowiska obu klubów.

Problem w tym, że takie sprawy nie powinny być załatwiane publiczne, tylko w zaciszu klubowych gabinetów. Oczywiście kibicom należą się szczegółowe informacje, kto, jakie i dlaczego takie stanowisko przedstawił, jednak powinno to być podane po podjęciu decyzji, a nie stosowane jako element wpływu na proces decyzyjny.

Piotr Kaczorek

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL