Reklama

Reklama

Żużel. 2. Liga Żużlowa. Devils - Kolejarz. Goście z PGE Ekstraligi nie pomogli. Gdzie schowali się liderzy opolan?

OK Bedmet Kolejarz w niedzielnym pierwszym meczu finałowym 2. Ligi Żużlowej oddalił się od awansu do eWinner 1. Ligi. Menedżer Piotr Mikołajczak nie miał zawodnika, na którym mógłby polegać. Gdzie podziali się liderzy? Nie pomogli także żużlowcy startujący na co dzień w PGE Ekstralidze.

Noty dla zawodników OK Bedmet Kolejarza Opole:

Mateusz Tonder 2. Wszyscy pamiętamy jak Tonder błyszczał w barwach zielonógorskiego Falubazu po powrocie po kontuzji. Z biegiem czasu przygasł, ale wydawało się, że na torach drugoligowych opolanie będą mogli na nim polegać. W niedzielnym finale zaczął od "trójki", następnie wkradły mu się dwa zera. Menedżer Piotr Mikołajczak najwidoczniej stracił cierpliwość, bo 22-latka więcej na torze nie zobaczyliśmy.

Oskar Polis 3. W niedzielnym meczu finałowym występ Polisa można porównać do występu całej opolskiej drużyny. A mianowicie początek miał bardzo słaby, w drugiej fazie zawodów pojawiło się jednak światełko w tunelu. Z biegu na bieg się poprawiał, choć dodajmy, że nie pokonał żadnego z liderów "Diabłów". Od niego również oczekiwano nieco więcej.

Reklama

Andriej Kudriaszow 3. Patrząc na wynik Rosjanina, to z pewnością nie możemy do niego przykleić popularnego polskiego przysłowia: "Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna". Długo zanosiło się na to, że tak się stanie, gdyż po wpadce w pierwszej serii, później się rozkręcał. Na sam koniec złapał jednak kolejne zero, co skutkuje tym, że jego występ w Landshut był co najwyżej średni. 

Mads Hansen 3+. Biegi z udziałem Duńczyka walczącego o medale w IMŚJ nie kończyły się drużynowymi porażkami. Gdy Hansen wyjeżdżał na tor, to OK Bedmet Kolejarz przegrał tylko raz 2:4, pozostałe wyścigi kończyły się remisami. Nie był to rzecz jasna spektakularny występ 21-latka, ale jeśli koledzy dostosowaliby się do jego poziomu - i biegi nie byłyby przegrywane tak często - wtedy opolanie w rewanżu mieliby do odrobienia znacznie mniejszą stratę.

Jacob Thorssell 3. Thorssell w przeciwieństwie do kilku klubowych kolegów miał bardzo solidny początek, ale im dalej w las, tym było tylko gorzej. Szwed jest znany z bardzo dobrych startów, jednak w niedzielę był mocno poddenerwowany. Za dwa ostrzeżenia został wykluczony z wyścigu trzynastego. Miał szczęście, że w powtórce na wysokości zadania stanął Kudriaszow. Jak na klasę Thorssella, to w niedzielę zabrakło mu kilku punktów do zadowalającej zdobyczy. 

Bartłomiej Kowalski 3. Jako jedyny był w stanie powstrzymać piekielnie szybkiego Berge przed zwycięstwem, ale jeden zryw w przypadku Kowalskiego to zdecydowanie zbyt mało. Co prawda wciąż jest tylko juniorem, jednak swoimi występami w 2. Lidze Żużlowej udowodnił, że jak Bóg rozdawał talent, to on stał jako jeden z pierwszych w kolejce. W Landshut przegrał m.in. z Hillebrandem i Haertelem, czyli z zawodnikami, których pokonać powinien. 

Mateusz Świdnicki 1. W zakończonym sezonie PGE Ekstraligi potrafił pokonać na torze w Gorzowie samego Bartosza Zmarzlika, tym razem jednak dał plamę na trzecim poziomie rozgrywkowym. Z pewnością podróż z Krosna do Landshut nie była łatwa (w sobotę jechał w IMŚJ), ale dla profesjonalnego sportowca nie jest to wymówka. Uzbierał zaledwie punkt i to jeszcze na defekcie przeciwnika.

Noty dla zawodników Trans MF Landshut Devils

Kai Huckenbeck 4. Występ finałowy Huckenbecka był troszkę słabszy od wcześniejszych, ale i tak potrafił zapisać na swoim koncie 9 punktów z bonusem. Dojeżdżał do mety na każdej możliwej pozycji, co rzadko mu się zdarza. Jedno zero Niemca można usprawiedliwić tym, że akurat obsada była silna. Dla drugiego z najskuteczniejszych żużlowców ligi nie powinno jednak być przeszkód nie do przeskoczenia.

Michael Haertel 3. Mocne otwarcie, później już tak błyskotliwy nie był, lecz zrobił swoje. Dorzucał punkty w każdym wyścigu. Od zawodnika U24 oczekuje się czegoś więcej. Zdecydowanie dźwignął ciężar meczu finałowego. Zobaczymy, jak będzie w rewanżu. 

Tobias Busch 1. Najsłabsze ogniwo formacji seniorskiej zespołu gospodarzy. W pierwszym wyścigu dnia dojechał do mety na trzeciej pozycji. Wtedy dołożył do wyniku drużyny jedno "oczko" i przy okazji zakończył punktowanie, co musiało być rozczarowaniem - zarówno dla zawodnika, jak i dla sztabu szkoleniowego. 

Dimitri Berge 5+. Najlepszy zawodnik 2. Ligi Żużlowej, najlepszy zawodnik pierwszego meczu finałowego! W niedzielę zgubił tylko punkt, kiedy przegrał z Kowalskim. W pozostałych wyścigach zwyciężał, jego jazda była naprawdę doskonała. Jeśli "Diabły" utrzymają w rewanżu przewagę, to Francuz o miejsce w pierwszoligowym składzie na przyszły sezon może być raczej spokojny. 

Martin Smolinski 5. Doświadczony Niemiec w niedzielę był drugim z liderów Trans MF Landshut Devils. Ogólnie to cały sezon jest niezły w jego wykonaniu. Smoliński w starciu finałowym wywalczył 11 punktów z bonusem. Nie licząc swojego pierwszego wyścigu (był trzeci), może być zadowolony ze swojej postawy. 

Marius Hillebrand 2+. Zaplusował za pokonanie Świdnickiego i Kowalskiego. Te dwa punkty naprawdę mogą mieć niebagatelne znaczenie dla losów tej rywalizacji. W trzecim swoim biegu dojechał już do mety jako ostatni, za plecami Kudriaszowa i Hansena. 

Norick Bloedorn 4. Ważne punkty zdobył także drugi z młodzieżowców. Bloedorn kilka dni temu walczył o miano najlepszego żużlowca całej ligi, w niedzielę tylko potwierdził potencjał. W zasadzie miał tylko jedną wpadkę, kiedy wystartował z rezerwy zwykłej. Pozostałe trzy wyścigi miał naprawdę świetne.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje