Reklama

Reklama

Żużel. 10 wniosków po weekendzie: Pawlicki cieniuje, a za chwile dojdzie jeszcze Bellego. Co dalej z Fogo Unia?

Trudne chwile w Lesznie. Fogo Unia w play-offach wygląda na całkowicie rozbitą drużynę. Między bajki można wsadzić odrodzenie się Piotra Pawlickiego. W niedzielę w meczu o brąz zawiódł Emil Sajfutdinow, który jechał tak, jakby mu się nie chciało. Optymizmu nie dodaje też ewentualny transfer Davida Bellego, który zaprezentował się z kiepskiej strony w IM eWinner 1. Ligi w Gdańsku.

1. Mocne stwierdzenie, ale Fogo Unia w play-offach wygląda tak, jakby zupełnie nie była w tym roku zainteresowana jazdą o medale. A szkoda, bo można założyć, że determinacja choćby nawet Eltrox Włókniarza Częstochowa byłaby znacznie większa. Niestety, ale mistrzowie Polski nie wystawili sobie najlepszej laurki w trzech ostatnich meczach.

2. O Emilu Sajfutdinowie napisano już wiele. Trudno wyrokować, czy Rosjaninowi już po prostu nie zależy, ale taką jazdą sam się naraża na tego typu insynuacje. A mówimy przecież o trzecim w klasyfikacji zawodniku cyklu Grand Prix i gwieździe, za którą w przyszłym sezonie eWinner Apator Toruń zapłaci ponad 2 miliony złotych.

3. Osobny temat to Piotr Pawlicki. Nikt mu nie odmówi zaangażowania, ale widok jadącego na ostatniej pozycji zawodnika na jednym kole może dawać sporo do myślenia. Mówi się o problemach sprzętowych. Nikt tego nie kwestionuje, natomiast dziwne, że Pawlicki nie poradził sobie z tym przez cały sezon. Praca, praca i jeszcze raz praca, bo światowa czołówka mocno mu odjeżdża.

4. Skoro już tak narzekamy na Fogo Unię, to nie sposób nie wspomnieć o torze. Niby trener Piotr Baron deklaruje, że problemu nie ma, ale z drugej strony Janusz Kołodziej stwierdził, że w tym sezonie drużyna miała z domową nawierzchnią problem. Słychać głowy w środowisku, że twardy tor nie jest sprzymierzeńcem mistrzów Polski, a tymczasem w taki sposób jest on przygotowywany już od dłuższego czasu.

Reklama

5. Pewne natomiast jest to, że po złotej drużynie zostało niewiele, by nie powiedzieć nic. Ciekawe, jak teraz działacze poukładają te klocki. Największe wyzwanie to wskrzeszenie nowego ducha w Piotra Pawlickiego i Jaimona Lidseya. Dobrze, że w tym wszystkim nadzieją są juniorzy, a przede wszystkim Damian Ratajczak, który coraz częściej daje przebłyski świadczące o tym, że już wkrótce będzie z niego kawał zawodnika.

6. Swoją drogą, jeśli transfer Daniela Bellego do Leszna ostatecznie dojdzie do skutku, to chyba już teraz można zacząć obawiać się o dyspozycję Francuza. W mistrzostwach eWinner 1. Ligi pojechał bardzo słabo i blado wypadł na tle rywali. Trudno zresztą spodziewać się, że za rok Bellego wskoczy w buty Sajfutdinowa. Oj, to może być ciężki rok dla Fogo Unii.

7. Swoje pięć minut mają natomiast w Gorzowie. Stal wygraną w Lesznie zdecydowanie poprawiła sobie humory po dwukrotnej porażce w półfinale z Motorem Lublin. Świetnie pojechał Rafał Karczmarz, który potwierdził teorię, że punktujący zawodnik u-24 był największym brakującym elementem w układance Stali w tym sezonie. Jeśli ktoś taki punktowałby przez całe rozgrywki jak Karczmarz w Lesznie, to dzisiaj podopieczni Stanisława Chomskiego zapewne byliby już w wielkim finale.

8. A co dalej z Karczmarzem? Pewnie wszystko w jego rękach. Nie można wykluczyć takiego scenariusza, że jeśli znów pojedzie dobrze za tydzień w Gorzowie, to rzutem na taśmę przekona klubowych działaczy do zaproponowania mu kontraktu na przyszły rok. Byłaby to niecodzienna historia. Jeszcze tydzień temu przegrywał rywalizację z Marcusem Birkemose, który przecież praktycznie nie zdobywał punktów w lidze.

9. W weekend odbyły się IM eWinner 1. Ligi, z których najbardziej zadowolony może być Oskar Fajfer. Co prawda żużlowiec przedłużył ostatnio swoją umowę w Starcie Gniezno i kto wie, czy gdyby nie ten fakt, to za chwilę mogły by rozdzwonić się do niego telefonu ze znacznie wyższymi ofertami. Być może nawet z PGE Ekstraligi.

10. Nie wszyscy jednak zrobili sobie dobrą wizytówkę w kontekście gry o przyszłoroczne kontrakty. Wcześniej wspomniany Bellego swoją drogą, ale słabo wypadł choćby nawet Krystian Pieszczek, który wciąż nie może być pewny pozostania w Gdańsku, a mimo wszystko rozczarował także Wadim Tarasienko, który w przyszłym sezonie ma przenieść się do ZOOleszcz DPV Logistic GKM-u Grudziądz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje