Reklama

Reklama

Żużel. 10 wniosków po kolejce. Pedersen znów rozstawia wszystkich po kątach. Nawet kolegę z drużyny

Wrócił stary, dobrze znany Nicki Pedersen? Wiele na to wskazuje. Duńczyk w Zielonej Górze był wyjątkowo szybki i nie miał litości dla rywali. A kilka dni wcześniej zasłynął z tego, że niemal nie wpakował w bandę swojego kolegi z drużyny. I to na treningu. Ale w Grudziądzu nikt nie może na niego kręcić nosem, bo na razie to jedyna pozytywna postać tego zespołu.

1. Włókniarz był bardzo aktywny na transferowej giełdzie, ale wygląda na to, że zmiany w drużyny (na razie) niewiele dały. Ciągle jest świetny Leon Madsen, bardzo dobrzy juniorzy, ale problemy te same. Kiepska druga linia i bardzo chimeryczny Fredrik Lindgren. Za drużyną Piotra Świderskiego dopiero jeden mecz, ale trzeba szybko wziąć się w garść, bo z taką jazdą o play-offach można zapomnieć.

2. Marka Cieślaka we Włókniarzu już nie ma, a problem z torem pozostał niezmienny. Trener Świderski ma teraz nad czym myśleć. Z jednej strony najważniejszy jest wynik sportowy, a z drugiej prezesowi i kibicom zależy na stworzeniu widowiska sportowego. Jak znaleźć między tym balans? O to jest pytanie.

3. Eltrox Włókniarz i GKM to dwaj najwięksi przegrani 2. kolejki PGE Ekstraligi. W pozostałych drużynach umiarkowany optymizm. Betard Sparta zrobiła swoje, a eWinner Apator też może być względnie zadowolony z wyjazdowego wyniku we Wrocławiu. Moje Bermudy Stal wygrała i jest liderem, ale Motor Lublin też plamy nie dał. Do tego wszystkiego Marwis.pl Falubaz, który pokazał, że na dziś jest o klasę lepszy od potencjalnego rywala do walki o utrzymanie, czyli GKM-u.

4. Skoro już mowa o meczu w Zielonej Górze, to trudno nie wspomnieć o Nickim Pedersenie. Duńczyk znów jest dziki. Szybki, a zarazem zdecydowany na torze. W jednym z biegów ścigać próbował go Patryk Dudek, ale Polak szybko pogodził się z tym, że chyba nie uda mu się minąć byłego mistrza świata. Pedersen jak tylko widział zagrożenie, od razu dojeżdżał do bandy. Zresztą o tym, że nie ma u niego taryfy ulgowej przekonał się też Roman Lachbaum. Niewiele zabrakło, a na przedmeczowym treningu Nicki wpakowałby swojego kolegę prosto w bandę.



5. Z kolei nudzić nam się nie dał Janusz Ślączka. Nowy menedżer grudziądzkiej drużyny szalał w parku maszyn. Widać, że nie boi się zmian i rezerw taktycznych. Spodobał nam się też na odprawie z drużyną podczas zawodów. Musi natomiast nieco podszlifować język angielski, aby być w stanie samodzielnie informować zawodników zagranicznych o ewentualnych zmianach.

6. Ciekawe, jak potoczą się dalsze losy Falubazu w tym sezonie. Po dwóch meczach trzeba przyznać, że nie wygląda to źle, a trener Piotr Żyto zdaje się wyciskać maksa z potencjału tej drużyny. Pierwsze odkrycia to Fabian Ragus i Damian Pawliczak.

7. Zaskoczenie in minus to natomiast Wiktor Lampart. Na razie jest mocno w cieniu Mateusza Cierniaka. Nie zdziwimy się chyba, jeśli to tarnowianin będzie liderem formacji młodzieżowej Motoru. Lampart wygląda w tym momencie na totalnie pogubionego. Zarówno sprzętowo, jak i czysto sportowo.

8. A Grigorij Łaguta i Mikkel Michelsen pokazali w Gorzowie, że może i będą liderami Motoru, ale to nie tak półka co top 10 zawodników ligi. Już przed sezonem mówiło się, że jeśli meczem lubelskiej drużyny będą decydować się w ostatnich biegach, to zwyczajnie może im zabraknąć armat. Kogoś takiego jak Zmarzlik, Woffinden, czy Sajfutdinow.

9. Pozytywnie zaskoczył za to Jarosław Hampel. Na motocykl wskoczył świeżo po walce z koronawirusem, a do tego wszystkiego pierwszy mecz przypadł na mało lubianym przez niego torze w Gorzowie. Jeśli to była rozgrzewka dla byłego wicemistrza świata, to jest szansa, że w kolejnych spotkaniach zobaczymy starego, dobrego Hampela.

10. Ciągle zastanawiamy się, kogo ostatecznie zdecyduje się wypożyczyć eWinner Apator Toruń. Adrian Miedziński na wyjeździe we Wrocławiu spisał się słabo, co zresztą było do przewidzenia. Taki obrazek w jego przypadku w meczach wyjazdowych może być normą. Co innego w Toruniu, gdzie Moto Arena nie kryje przed nim tajemnic. A na ławce czeka Tobiasz Musielak, który na pewno myśli sobie, że gorzej by nie pojechał. Myśli i niecierpliwi się.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Reklama

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje