- Zawsze trzeba stanąć przed lustrem i zadać sobie pytanie: czy można było zrobić coś więcej? Jeszcze nie stawałem, ale jakbym stanął, to bym powiedział, że zrobiliśmy tyle, ile można było zrobić. Test toru został wykorzystany do maksimum. Była część zawodników, był Szymon Woźniak, który jest bardzo bystry w kwestii analizy telemetrii i spraw technicznych. Mamy teraz materiał, który dostarczymy zawodnikom - mówił przed zawodami selekcjoner reprezentacji Polski Stanisław Chomski.
Nokaut Australijczyków
Jednak, choć zrobiliśmy wszystko, to w pierwszej serii zostaliśmy znokautowani przez Australijczyków. Oni po czterech biegach mieli 12 punktów, my tylko 6. Jeszcze po inauguracji, gdzie Brady Kurtz do końca czuł na plecach oddech Patryka Dudka, byliśmy zadowoleni. Trzy kolejne, a zwłaszcza jedynka Bartosza Zmarzlika mocno jednak popsuły nam humory.
Eksperci w studio Eurosport uspokajali, mówiąc, że Australia wykorzystała korzystny rozkład pól startowych. Dodawali, że jeszcze nie ma co skreślać Biało-Czerwonych. Tyle że początek drugiej serii był jeszcze gorszy niż pierwszy. Australijczycy przestali być bezbłędni (na konto Maxa Fricke wpadło nawet zero), ale nasi w biegach 5-7 jechali słabo. Odżyliśmy dopiero po kapitalnym ataku Zmarzlika na Kurtza. Ta pierwsza wygrana pozwoliła nam wrócić na drugie miejsce. Zła wiadomość była taka, że nasza strata do Australijczyków wzrosła do 8 punktów. Po pierwszej było 6.
Małe zwycięstwa Polaków, ale Thomsen spłatał nam figla
Wierzyliśmy, że wygrana Zmarzlika natchnie zespół, że pozwoli naszym zawodnikom wreszcie doregulować motocykle tak, żeby były szybsze na starcie i pozwalały na zdobywanie większej liczby punktów. Przełomu jednak nie było. Były co najwyżej małe zwycięstwa. Drugie Zmarzlika nad Kurtzem (Polak puszczony z rezerwy) i pierwsze Kacpra Woryny nad Maxem Fricke. Od razu jednak trzeba dodać, że to nie były biegowe wygrane, a nasza strata do prowadzących Australijczyków nadal była duża i wynosiła 8 punktów. Na dokładkę Anglicy mieli tych punktów tyle, co my, a Duńczycy tylko o 2 mniej.
A jeszcze mocno popsuł nam humory bieg kończący trzecią serię, gdzie przy wykluczeniu Jasona Doyle'a, liczyliśmy, że odrobimy do Australijczyków 3 punkty. I Zmarzlik długo wiózł za plecami Andersa Thomsena, ale widać było, że jest wolny. Wystarczyło, że Duńczyk pojechał delikatnie szerzej, napędził się i minął naszego kapitana.
Trener Polaków zagrał va banque
W czwartej serii trener Polaków zagrał va banque dwa razy stawiając na rezerwowego Worynę. Za pierwszym razem Worynie poszło kapitalnie, bo wygrał bieg. Za drugim było już gorzej, bo nie wyszedł mu start, a potem jeszcze przewrócił się po ataku na Charlesa Wrighta i został wykluczony. Słusznie, bo jednak powtórki pokazały, że Woryna ewidentnie próbował wymusić "faul". A jeśli do tego dodamy, że w międzyczasie Dudek przywiózł jedynkę, to staje się jasne, że nasza sytuacja przed ostatnią serią była już mocno podbramkowa.
W tych wyścigach kończących zawody trener Chomski nie mógł skorzystać z Dudka, który coraz mocniej odczuwał skutki zatrucia pokarmowego. Przed pozostałymi stało zadanie odrobienia 7 punktów straty do Australijczyków. Po 16 biegu to już było 5 punktów straty, bo Woryna wygrał, a Ryan Douglas przyjechał trzeci. Anglicy w tym momencie już się w grze o medale nie liczyli. Emocje jednak byłty niesamowite i udzielały się zawodnikom. Mikkel Michelsen chciał nawet bić Zmarzlika chwilę po tym, jak przewrócił się po ataku Polaka, choć między zawodnikami nie było żadnego kontaktu.
Spięcie Michelsena ze Zmarzlikiem miała miejsce w biegu 18, który po upadku Duńczyka został oczywiście przerwany, ale w powtórce Zmarzlik przegrał z Fricke i stało się jasne, że złoto pojedzie do Australii. W 19. wyścigu Kurtz położył pieczęć na tytule, a nam pozostało bić się z Duńczykami o srebro. Potrzebna była nam jednak tona szczęścia, bo Woryna musiał wygrać, a Duńczyk musiał przyjechać ostatni. I przyjechał, ale Woryna był trzeci i stało się jasne, że mamy tylko i aż brąz.
Końcowa kolejność
AUSTRALIA 38
1. Ryan Douglas 10 (3,3,3,0,1)
2. Brady Kurtz 11 (3,2,1,3,2)
3. Jason Doyle 10 (3,2,w,2,3)
4. Max Fricke 7 (3,0,0,1,3)
5. Rohan Tungate nie startował
DANIA 30
1. Mikkel Michelsen 12 (2,3,2,3,2,w)
2. Leon Madsen 5 (0,1,0,2,2)
3. Michael Jepsen Jensen 5 (0,-,2,3,0)
4. Anders Thomsen 8 (0,-,3,2,3)
5. Frederik Jakobsen 0 (0)
POLSKA 29
1. Bartosz Zmarzlik 11 (1,3,2,2,1,2)
2. Maciej Janowski 2 (1,1,-,-,-)
3. Dominik Kubera 2 (2,0,-,-,-)
4. Patryk Dudek 5 (2,1,1,1,-)
5. Kacper Woryna 9 (1,3,w,3,1,1)
ANGLIA 23
1. Robert Lambert 14 (1,3,2,3,3,2)
2. Charles Wright 5 (1,2,1,1,0)
3. Adam Ellis 3 (2,0,0,0,1)
4. Leon Flint 1 (0,1,-,0,0)
5. Tom Brennan nie startował













