Znany mecenas sportu zostawił tylko jego. Firma zmienia strategię, jest komunikat
W ostatnich tygodniach środowisko żużlowe huczało od plotek. Kolejne gwiazdy ogłaszały zakończenie współpracy z firmą BOLL, co rodziło pytania, czy potentat wycofuje się z czarnego sportu? Dziś wiemy już, że nie, ale strategia na sezon 2026 to prawdziwa rewolucja. Z szerokiego grona ambasadorów ostał się tylko jeden senior - fenomenalny Brady Kurtz.

Zielonogórska firma od lat kojarzona jest z żużlem na najwyższym poziomie. Przez lata w jej barwach ścigali się najlepsi. Jednak przed sezonem 2026 podziękowano takim tuzom jak Martin Vaculik, Mikkel Michelsen, Jason Doyle czy Piotr Pawlicki. Firma przez lata była tak naprawdę czymś więcej niż sponsorem, co najlepiej pokazały słowa jednego z żużlowców - To była współpraca, która wykraczała daleko poza standardowy sponsoring. Była oparta na lojalności, wzajemnym szacunku i wspólnych wartościach - pisał w mediach społecznościowych, Martin Vaculik.
"Wybraniec" z Australii. Kurtz dalej ambasadorem BOLL
Wywietrzenie "stajni" BOLL-a nie oznacza końca inwestycji. Firma postanowiła skumulować swoje siły na zawodniku, który w 2025 roku rozbił bank. Brady Kurtz, lider Betard Sparty Wrocław i aktualny wicemistrz świata, będzie jedynym seniorem z charakterystycznym logo na kasku.
Dlaczego akurat on? Liczby nie kłamią. Współpraca z Australijczykiem okazała się marketingowym "strzałem w dziesiątkę". Kurtz nie tylko regularnie stawał na podium Grand Prix, ale dokonał rzeczy historycznej, wygrał pięć turniejów z rzędu, ustanawiając nowy rekord cyklu.
- Zawodnik od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na międzynarodowej scenie żużlowej. Reprezentant Australii ma na koncie starty w czołowych ligach europejskich oraz regularne występy w rozgrywkach międzynarodowych. W sezonie 2025 zdobył tytuł Wicemistrza Świata, potwierdzając przynależność do ścisłej czołówki światowego speedwaya - tłumaczy firma w oficjalnym komunikacie.
Nowy etap, nowa strategia
BOLL, który w poprzednim roku zasłynął m.in. z akcji "zielonych kevlarów" na PGE Narodowym (firma była też partnerem tytularnym zawodów Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland), zapowiada, że ograniczenie liczby zawodników to celowy zabieg.
- Nie jest to odejście od żużla, lecz nowy etap i nowa strategia rozwoju projektu BOLL TEAM. O efektach tej strategii z pewnością będzie jeszcze głośno - czytamy w oświadczeniu.












