Zmienił silniki i odżył? Mistrz Polski tłumaczy
Końcówka sezonu w wykonaniu Dominika Kubery była wręcz wybitna. W czeskich Pardubicach nasz reprezentant zajął drugie miejsce. Dzień później w finale PGE Ekstraligi było jeszcze lepiej, bo Dominik Kubera zdobył komplet punktów – 11+1. Gorzej poszło mu tylko podczas Grand Prix Polski w Toruniu.

Cały czas jeżdżę na tych silnikach. Cały sezon z nich korzystałem i tyle. Jestem bardzo zadowolony z silników, które mam czy to od pana Ryszarda, Daniela czy Michała Marmuszewskiego i Jarosława Krawczyka. Nie mogę na sprzęt narzekać
Po zwycięstwie wierzył w awans do półfinału
Podczas Grand Prix Polski, po zwycięstwie w trzeciej serii Dominik Kubera wciąż wierzył w awans do czołowej ósemki rundy. Kolejne biegi nie ułożyły się po jego myśli.
- Grand Prix to bardzo trudne zawody, ale dla mnie jazda w nich to ultra duża lekcja. Zrobiłem masę błędów. Od początku zawodów nic mi się wybitnie nie układało i z tego też wynikały błędy. Wiadomo, że chciałem pojechać lepiej, bo wypadłem dość słabo. Co mogę zrobić? Jest już po zawodach i postaram się po nich wyciągnąć wnioski. Po trójce wierzyłem, że mogę wejść do półfinału, ale dalej to się nie poukładało. To były trudne zawody, ale myślę, że one mnie dużo nauczą - skomentował Kubera.
Mógł być sparaliżowany. Ostatecznie cieszy się z sezonu
Niedawno w rozmowie z naszym portalem Dominik Kubera zdradził, że po odniesionej kontuzji pleców mógł być sparaliżowany. Na szczęście operacja naszego reprezentanta się powiodła, a sam zawodnik szybko wrócił do pełni sił i na tor.
- Sezon był przewrotny. Na początku spisywałem się dobrze, a później odniosłem ciężką kontuzję, by wrócić w trakcie roku i ponownie zaliczyć dobrą końcówkę sezonu. Z całego roku jestem zadowolony. Cieszę się, że kończę go cało i zdrowo - mówi Kubera. - Na razie chciałbym odpocząć i wyciągnąć wnioski z całego roku, przeanalizować go. To w zasadzie tyle - dodał zawodnik zapytany o plany zimowe.












