Reklama

Reklama

Zmiana planów w 2. Lidze Żużlowej. Wolfe Wittstock jednak wystartują?!

Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, jest spora szansa na to, że drugi z niemieckich klubów jednak pojedzie w rozgrywkach. Jeszcze wczoraj mówiło się, że nie ma na to szans, bowiem zgodę na dołączenie w trakcie rozgrywek musiały wyrazić wszystkie inne kluby. Oponentami jednak byli działacze z Opola, ale i oni chcą się dogadać. Ewentualny sukces tych rozmów byłby także sukcesem żużla jako sportu.

Plan był taki, że w 2. Lidze Żużlowej mają pojechać dwa niemieckie zespoły: Wolfe Wittstock oraz Landshut Devils. Ci pierwsi pokazali się w naszym kraju już rok temu i mimo początkowych niedociągnięć, radzili sobie coraz lepiej. Drudzy zaś mieli być absolutnymi debiutantami, ale ich skład pozwala na to, by spokojnie rywalizować z polskimi ekipami. Nazwiska takie jak Huckenbeck, Grobauer, Smolinski czy rewelacyjny junior Bloedorn zwłaszcza na własnym torze robią wrażenie. Mecz w Daugavpils pokazał, że rzeczywiście w tej ekipie jest potencjał, bo na trudnym torze świetnie radził sobie nawet 16-letni Bloedorn, który zaszokował żużlową Polskę.

Reklama

Restrykcje pandemiczne, które dotknęły naszych zachodnich sąsiadów spowodowały, że Wittostock musiał wycofać się z udziału w rozgrywkach polskiej ligi. Gdy sytuacja wydawała się rozstrzygnięta, nagle... obostrzenia złagodzono. Niemcy postanowili więc podjąć próbę dołączenia do rozgrywek w trakcie, ale do tego potrzebowali zgody wszystkich rywali. Sprzeciw wyrażono w Poznaniu oraz w Opolu, ale działacze PSŻ-u szybko zmienili zdanie. Opolanie byli jednak nieugięci, co bardzo rozżaliło Franka Mauera, właściciela niemieckiego klubu. Jeszcze dziś rano wszystko wskazywało na brak szans na sukces. Teraz jednak pojawiła się spora nadzieja.



Jednak w komplecie?

Jak udało nam się ustalić, trwają zaawansowane rozmowy na temat powrotu Wolfe Wittstock do ligi. W Opolu nie chcą być tymi jedynymi, którzy mogliby skazać żużel w Wittstocku na zagładę. Wyrażają wolę porozumienia i także chcą, aby Niemcy jeździli w rozgrywkach, mimo sporej odległości między wieloma ośrodkami a Wittstockiem. Decyzja w tej sprawie prawdopodobnie będzie podjęta jeszcze dzisiaj. Trzeba działać szybko, aby Wolfe mieli szansę jak najlepiej przygotować się do najbliższych meczów.

Tym samym sytuacja z COVID-19 kolejny raz wymusza na działaczach szalone ruchy i odbiera możliwość przewidzenia czegokolwiek. Jeszcze wczoraj można było być pewnym, że najniższa polska liga pojedzie w niekompletnym składzie, a tymczasem kilkanaście godzin później wszystko zmienia się o 180 stopni. Pozostaje wierzyć, że ostatecznie do porozumienia dojdzie i klub z Wittstocka faktycznie dołączy do ligi. Niosłoby to korzyść dla wszystkich, bo w tych czasach każdy ośrodek speedwaya jest na wagę złota. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje