Reklama

Reklama

Zebrali kasę na spłatę kary, a on kwotę przekazał na Dom Dziecka

Grzegorz Walasek po meczu finałowym w Ostrowie w mocnych słowach skrytykował działaczy za to, że przymuszali go do występu w Indywidualnych Mistrzostwach 1. Ligi. Główna Komisja Sportu Żużlowego ukarała go 20 tysiącami złotych. Kibice utworzyli zrzutkę na spłatę kary, ale żużlowiec zebraną kwotę przekazał na Dom Dziecka.

- Uważam, że jeżeli Polnemu brakuje zawodników w takich turniejach jak pary czy to co on robi, to niech sobie zaprosi Fiałkowskiego, Szymańskiego, niech oni się przebiorą w kevlary i jeżeli są zdrowi, to niech jeżdżą - powiedział Walasek w rozmowie z reporterem nSport+ po pierwszym meczu finałowym eWinner 1. Ligi. 45-latek nawiązał do wrześniowych Indywidualnych Mistrzostw 1. Ligi, kiedy miał zostać przymuszony do startu w zawodach mimo - jak tłumaczył - złego samopuczucia.

Główna Komisja Sportu Żużlowego kilka dni po tym zdarzeniu ukarała Walaska 20 tysiącami złotych. Kibice postanowili wesprzeć lidera Arged Malesy Ostrów organizując zrzutkę pieniędzy. Uzbierano łącznie 13 320 złotych. Żużlowiec wraz z założycielami zbiórki całą kwotę przekazał na Dom Dziecka w Pleszewie, a kasę na karę najprawdopodobniej wyciągnie z własnej kieszeni. Taki ruch spotkał się z pozytywnym odbiorem fanów. 

Reklama

Zbiórki pieniędzy w żużlu stają się naturalne

Najgłośniejszą akcją tego roku niewątpliwie była zbiórka pieniędzy na leczenie Niny Słupskiej, bratanicy Pawła Słupskiego, znanego sędziego zawodów żużlowych. Po długiej walce finalnie udało się zebrać prawie 9 milionów złotych i dziewczynka mogła przejść terapię genową. Bez wsparcia kibiców, działaczy, zawodników czy licznych klubów nie byłoby to możliwe. Całe środowisko zjednoczyło się w tym szczytnym celu. 

Po wypadku Tomasza Golloba na torze motocrossowym w Chełmnie czy upadku Darcy'ego Warda w Zielonej Górze także zbierano pieniądze na leczenie byłych wielkich żużlowców. Polak swego czasu był mistrzem świata, jest ikoną tego sportu, a Australijczyk dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów. Jego karierę brutalnie zakończyła kontuzja.

W przeszłości zbierano też środki dla wielu innych byłych żużlowców, którzy w wyniku wypadków poruszają się na wózkach inwalidzkich, m.in. dla Andrzeja Szymańskiego i Kamila Cieślara.  

Były też mniej ważne cele

Priorytetowo oczywiście należy traktować zbiórki, które ratują zdrowie i życie ludzi. W środowisku żużlowym zdarzały się jednak akcje w mniej szczytnych celach. Przed sezonem 2020 Kacper Gomólski zbierał pieniądze na silnik, w trakcie tych samych rozgrywek Karol Żupiński po wypadku drogowym na odbudowę sprzętu (zbiórka została zamknięta przedwcześnie, kiedy firma eWinner podpisała z nim umowę sponsorską), z kolei zimą kibice sami zorganizowali zbiórkę na remont busa Tomasza Orwata, który też uczestniczył w kolizji drogowej.  

Fani w 2019 roku postanowili wspomóc Kennetha Bjerre, który stracił pieniądze za punkt bonusowy przez niesportowe zachowanie Jacka Holdera. Duńczyk - podobnie jak Walasek - przekazał kasę na Dom Dziecka. Takich akcji jest coraz więcej, co dowodzi o tym, że kibice sportu żużlowego mają dobre serce i chcą pomagać innym w potrzebie.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy