Reklama

Reklama

​Za te silniki dostał na wizji burę od prezesa. Teraz je sprzedaje

Leon Madsen to od 2017 roku niekwestionowany lider i gwiazda Eltrox Włókniarza Częstochowa. Miniony sezon po raz piąty z rzędu skończył w gronie pięciu najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraligi (2,219 pkt/bieg). Początek rozgrywek nie był jednak udany w wykonaniu Duńczyka. Doszło to tego, że prezes częstochowian, Michał Świącik publicznie go skrytykował

As częstochowskiej drużyny niby punktował, bo zarówno na inaugurację z Fogo Unią Leszno, jak i w Lublinie z Motorem zdobył po 14 punktów w sześciu startach, ale widać było, że na swoich motocyklach się męczy. Nowe silniki od Briana Kargera nie były tak szybkie, jak stosowane wcześniej jednostki napędowe Flemminga Graversena i Madsen miał w związku z tym problemy. W efekcie w trzech pierwszych meczach wygrał indywidualnie tylko siedem z 17 odjechanych biegów. To było jednak jeszcze nic, w porównaniu z tym co wydarzyło się w domowym meczu z Betard Spartą Wrocław.

Reklama

Madsen w sześciu startach zdobył ledwie 7 punktów, nie odnosząc ani jednego zwycięstwa, a Eltrox Włókniarz poniósł trzecią porażkę w sezonie (wygrali tylko u siebie z późniejszym spadkowiczem Marwis.pl Falubazem Zielona Góra).

Prezes Włókniarza mocno zrugał Madsena

Po klęsce z wrocławianami prezes klubu spod Jasnej Góry, Michał Świącik nie wytrzymał i ostro zrugał swego lidera w telewizyjnym wywiadzie. - Nie może być tak, że jeden z liderów robi tak marne punkty. Może Madsen musi pogodzić się z Flemmingiem Gravesenem, a Brian Karger niech przestanie z Ekstraligi robić sobie poligon doświadczalny. Nie pozwolę, by zawodnik kreowany na lidera woził tak marne punkty. Przecież widać, że jego motocykle są bardzo wolne - grzmiał sternik Włókniarza przed kamerą nSport+.

Wydawało się, że ostra krytyka gwiazdora może zepsuć stosunki między oboma panami, ale nic takiego nie nastąpiło. Duńczyk wziął sobie ją do serca i szybko przesiadł się na silniki Flemminga Graversena, który w przeszłości doprowadził go do największego sukcesu w karierze - indywidualnego wicemistrzostw świata (2019).

W sezonie 2022 też pewnie mu zaufa i nie zdecyduje się już na żadne eksperymenty. Tym bardziej, że dwa silniki Kargera wystawił właśnie na sprzedaż. Mają niewielki przebieg i bardzo ciekawą nowinkę techniczną, którą Madsen planował zdystansować przeciwników, ale eksperyment nie do końca się powiódł. Rozwiązanie to też testował m.in. Janusz Kołodziej. Chodzi o nowy rodzaj układu zapłonowego, oparty na tyrystorze. Jeden silnik z takim zapłonem można kupić od Duńczyka za 4500 euro, bez zapłonu za 4000 euro, a sam układ za 850 euro.

 

 

 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy