Wyjątkowy dzień Bartosza Zmarzlika. Mistrz świata mówi o swojej przyszłości
12 kwietnia to szczególny dzień w kalendarzu Bartosza Zmarzlika. Lider Motoru Lublin świętuje 30-ste urodziny. Żaden inny żużlowiec w historii w tym wieku nie mógł pochwalić się aż pięcioma tytułami mistrza świata. Wiele wskazuje na to, że to wcale nie koniec, bo zawodnik ma apetyt na więcej. - Oby zdrowie dopisywało, a resztę wywalczę sam - mówi Zmarzlik, który chciałby zapisać się w historii światowego żużla jako ten najbardziej utytułowany. Przed nim został tylko legendarny Tony Rickardsson.

12 kwietnia Bartosz Zmarzlik otwiera kolejną dekadę swojego życia. Mistrz świata świętuje 30-ste urodziny. To świetny czas na podsumowanie tego, co udało mu się wywalczyć w sportowej karierze. A dorobek jest doprawdy imponujący.
Długą listę sukcesów otwierają tytuły mistrza świata, których ma już pięć. Żadnemu innemu zawodnikowi w historii tej dyscypliny taka sztuka nie udała się w tym wieku. Ale Zmarzlik wcale nie myśli zwalniać. - W głowie mam swój plan i cele. Mogę zapewnić, że ciągle chce mi się - mówił wielokrotnie mistrz, który marzy o pobiciu rekordu legendarnego Toniego Rickardssona. Szwed sześć razy zdobywał mistrzostwo świata. Polak już w tym roku może się z nim zrównać.
Zmarzlik postawił na rodzinę. Bliscy nie opuszczają go na krok
Podczas, gdy w żużlu wielokrotnie toczyła się debata na temat braku samodzielności przez polskich zawodników, którzy nierzadko otaczają się ojcami w swoich teamach, Bartosz Zmarzlik ani myślał sobie cokolwiek z tego robić. Mistrz zbudował swój zespół w oparciu o bliskich i świetnie na tym wychodzi.
Zacząć należałoby od brata Pawła, który jest jego menadżerem i szefem mechaników. To mózg całej operacji. - Bartek to przede wszystkim mój najlepszy przyjaciel - mówił starszy z rodu w rozmowie z Interią. Obok brata Pawła za motocykle Bartosza dbają Grzegorz Musiał i Seweryn Czerniawski, którzy są częścią jego teamu od wielu lat. Zmarzlik w ogóle jest pod tym kątem fenomenem, bo żużlowcy bardzo często wymieniają mechaników. U mistrza świata w zasadzie nie ma rotacji. Stawia na sprawdzone relacje.
Wszystkiemu z boku przygląda się tata Paweł. Dziś nie jest już na każdych zawodach ze swoim synem, ale ciągle pojawia się na najważniejszych meczach i turniejach. Bartosz chętnie rozmawia z nim o ustawieniach i radzi się. Dość powiedzieć, że pierwsze silniki, na których Zmarzlik świętował sukcesy przygotowywał mu właśnie tata.
Całą opowieść o teamie zawodnika dopełnia mama Dorota i żona Sandra. Pierwsza jest księgową i to ona negocjowała pierwsze kontrakty dla swojego syna. Podobna jest stanowcza i umie zadbać o interes rodziny. Żona z kolei wspiera Bartosza na co dzień wraz z dwójką synów, a zawodowo prowadzi salon kosmetyczny w Gorzowie Wielkopolskim.
Bartosz Zmarzlik zdominował konkurencję - sportowo i finansowo
O fenomenie Zmarzlika świadczą nie tylko niezliczone już tytuły, ale także wartość sportowa i marketingowa. Mistrz świata to aktualnie najlepiej zarabiający zawodnik PGE Ekstraligi. Jego kontrakt z Motorem Lublin wyceniany jest na 5,5-6 miliona złotych. Ostatnio przedłużył z klubem umowę do końca sezonu 2026.
Zasadniczo to każdy z prezesów chciałby mieć takiego zawodnika w swoim zespole, ale rzecz jasna nie każdego na to stać. Zmarzlik kojarzony jest ze Stalą Gorzów, która jest jego macierzystym klubem. Odszedł jednak z niej po sezonie 2022. Można powiedzieć, że miał nosa, bo zaraz po tym klub popadł w poważne problemy finansowe, z którymi aktualnie musi się mierzyć.
Zmarzlik to rzecz jasna doskonały nośnik reklamowy. Na jego czapce od kilku lat widnieje logo Orlenu. Wartość umowy reklamowej między stronami szacowana jest na 2 miliony złotych. Takiego kontraktu w polskim żużlu jeszcze nie było. Poza wszystkim Zmarzlik stał się rozpoznawalny także dla przeciętnego Kowalskiego. Swoje zrobiły reklamy właśnie z logo Orlenu na stacjach benzynowych, wizyty w przeróżnych programach, czy wysokie miejsca, które notuje rok rocznie w Plebiscycie na Najpopularniejszego Sportowca Roku.
- Oby zdrowie dopisywało, a resztę wywalczę sam - powiedział dzień przed swoimi urodzinami Zmarzlik, który w piątek rozpoczął oficjalnie kolejny sezon. Jego Motor Lublin wysoko pokonał na wyjeździe Falubaz Zieloną Górę 59:31. Pod koniec kwietnia ruszy zaś cykl Grand Prix, w którym Bartosz będzie faworytem numer jeden do obrony tytułu.












