Reklama

Reklama

Wszyscy dzwonią! PZM ustali ile trzeba zapłacić za Kowalskiego

Bartłomiej Kowalski - to obecnie najgorętsze nazwisko na transferowej giełdzie w PGE Ekstralidze. Juniora Eltrox Włókniarza Częstochowa chce zatrudnić kilka klubów z elity. Potencjalnych chętnych odstrasza tylko jedno - ile tak naprawdę za 19-letniego juniora trzeba będzie zapłacić?

Eltrox Włókniarz Częstochowa jest w komfortowej sytuacji. Ma w swoim składzie na sezon 2022 dwóch znakomitych juniorów: młodzieżowego mistrza świata - Jakuba Miśkowiaka i Mateusza Świdnickiego. W tej sytuacji może sobie pozwolić na rozstanie z Kowalskim. Zresztą tak naprawdę nie ma wyjścia. Młodzieżowcowi z końcem października kończy się kontrakt z częstochowskim klubem i nie ma zamiaru go przedłużyć. Ma dość siedzenia na trybunach, a kilkoma tegorocznymi występami w PGE Ekstralidze pokazał, że drzemie w nim spory potencjał.

Kowalski może zarobić krocie!

Za ten potencjał chcą zapłacić rywale Włókniarza. 19-latek nie może się opędzić od ofert. W pewnym momencie wydawało się, że jest już praktycznie zawodnikiem eWinner Apatora Toruń, ale potem do gry włączyła się Moje Bermudy Stal Gorzów, przebijając toruńską ofertę. Młody żużlowiec w Gorzowie może liczyć nie tylko na cenne rady od podwójnego indywidualnego mistrza świata - Bartosza Zmarzlika, ale również na duże pieniądze. Za sam podpis ma dostać 500 tysięcy złotych, a drugie tyle powinien podnieść z toru za zdobyte punkty (4 tysięcy za każdy).

Reklama

Włókniarz chce 290 tysięcy

Włókniarz spokojnie czeka na decyzję Kowalskiego, a potem zamierza wystawić jego nowemu klubowi rachunek. 50 tysięcy odstępnego zapisanego w kontrakcie juniora z Włókniarzem oraz po 120 tysięcy złotych za każdy z dwóch sezonów spędzonych pod Jasną Górą, w ramach ekwiwalentu za wyszkolenie. W sumie 290 tysięcy złotych.

Gdy kluby chętne na zatrudnienie Kowalskiego dowiedziały się o planie Włókniarza, od razu zaczęły wydzwaniać do Polskiego Związku Motorowego z pytaniami, czy roszczenia częstochowian są zasadne. Dzwonił też Włókniarz, ojciec zawodnika, stowarzyszenie żużlowców "Metanol". Odpowiedź ze strony PZM była jedna - związek nie będzie interpretował przepisów na telefon.

Interpretacja PZM w przyszłym tygodniu

- Poprosiliśmy zainteresowane strony o przesłanie dokumentów. Te wpłynęły parę dni temu i wkrótce mamy zamiar pochylić się nad tą sprawą. W przyszłym tygodniu można spodziewać się interpretacji regulaminu ze strony PZM. Kluby mające zamiar zakontraktować żużlowca będą miały jasność czy Włókniarzowi należy się ekwiwalent, czy nie - zapowiedział Łukasz Szmit prawnik PZM, członek Głównej Komisji Sportu Żużlowego.

Ekwiwalent za wyszkolenie żużlowca co do zasady należy się dwóm pierwszym klubom w karierze zawodnika. W przypadku Kowalskiego pojawiają się jednak wątpliwości, które ma zamiar rozstrzygnąć PZM. Czy szkółka Janusza Kołodzieja, w której wychował się Kowalski jest klubem działającym w strukturach PZM oraz jak należy traktować nieistniejącą już Wandę Kraków?

Jednego czego mogą być pewni częstochowianie, to na razie 50 tysięcy odstępnego, które mają zapisane w umowie z zawodnikiem. Reszta zależy od ostatecznej interpretacji regulaminu przez PZM. Gdyby Włókniarz przy podpisywaniu kontraktu z zawodnikiem wyraźnie zaznaczył w umowie także kwestię dwuletniego ekwiwalentu za wyszkolenie, to całego zamieszania w ogóle by nie było.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje