Reklama

Reklama

Wróciła moda na sporty ekstremalne. Narzekają na nadmiar chętnych

Po wielu latach posuchy żużel powoli znów staje się modny wśród najmłodszych. Od kilku miesięcy nabory do klubów cieszą się tak ogromnym zainteresowaniem, że niektórzy prezesi zmagają się z nadmiarem chętnych. – Tych chłopaków jest prawie dwudziestu. A więcej niestety nie da się wyszkolić – mówi chociażby Marcin Murawski, sternik GKM-u Grudziądz, w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym.

Żużel od lat należy do ulubionych sportów milionów Polaków. Na obecną chwilę, jeśli spojrzymy na samą oglądalność spotkań, przewyższa go tylko piłka nożna. Niestety popularność nie oznacza tego, że młodzi ludzie walą drzwiami i oknami, by ścigać się w lewo oraz w przyszłości zastąpić Bartosza Zmarzlika czy Macieja Janowskiego. Dzieci więcej czasu z racji rozwoju technologii większość wolnego czasu spędzają w Internecie, czy zwyczajnie nie otrzymują zgody od zatroskanego rodzica. Spowodowało to nasilenie się zjawiska tak zwanego szkolenia na sztukę, którego efekty niejednokrotnie widzimy na torze.

Reklama

Na całe szczęście prezesi klubów oraz włodarze polskiego speedwaya nie zamierzają już dłużej czekać założonymi rękami i szczególnie na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy ostro wzięli się do roboty. Wielkie nabory zorganizowano chociażby w Zielonej Górze, Toruniu czy Krośnie. Ponadto w międzyczasie zdolnych obcokrajowców na camp zaprosiła na przykład Moje Bermudy Stal Gorzów. Nie bez znaczenia są także ostatnie ruchy PGE Ekstraligi, a dokładniej wprowadzenie piramidy szkoleniowej, gdzie najmłodsi rozpoczną swoją przygodę na pit bike’ach, by po paru latach przesiąść się na motor o pojemności 250cc i 500cc.

W Grudziądzu już nadmiar chętnych

Bardzo poważnie do tematu podeszli działacze w Grudziądzu, o czym na łamach Tygodnika Żużlowego opowiedział Marcin Murawski. - Teraz czekamy tylko na efekty tej pracy, inwestycji i szkolenia. Robimy wszystko co się da, żeby mieć wartościowych wychowanków i żeby te warunki w grudziądzkiej szkółce były godne i takie, które zachęcą młodych chłopaków do tranowania. Myślę, że powoli przynosi to efekty i się sprawdza. Jakieś trzy, cztery lata temu mieliśmy dwóch czy trzech chłopaków w szkółce, a teraz niestety Robert Kościecha musi robić selekcję - przekazał sternik siódmej siły najlepszej ligi świata.

Pozostaje więc tylko czekać na to aż drogą ZOOLeszcz GKM-u zaczną podążać inne kluby. Jak na razie bogactwem wychowanków może pochwalić się Unia Leszno, jednak lista z miesiąca na miesiąc powinna się powiększać.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy