Wracają demony. Polonia znów drży o zawodników
Pięciu żużlowców Abramczyk Polonii pojawiło się w środę na torze. Aż czterech zaliczyło upadki. Choć wstępnie nikt kontuzji nie odniósł, w klubie z pewnością boją się powtórki z rozrywki. Przerabiali to rok i dwa lata temu.

Kenneth Bjerre to jedyny polonista, który środę przejechał bez upadku. Zaliczył jednak przeciętny jak na siebie występ w lidze duńskiej. Nie powinno to niemniej nikogo martwić. W eWinner 1. Lidze spisuje się bez zarzutu.
W Danii jechał też Matej Zagar. I on już upadł. Stało się to z winy Tima Soerensena, którego Zagar nie omieszkał w związku z tym nazwać idiotą. Prawdopodobnie jednak Słoweniec kontuzji nie odniósł.
W ćwierćfinałach IMP przewracali się inni zawodnicy Polonii. W Poznaniu leżał Adrian Miedziński. Jemu też nic się nie stało. Podobnie jak Danielowi Jeleniewskiemu, który upadł w Tarnowie. Najgorzej wygląda sytuacja Przemysława Koniecznego po upadku w Łodzi. On jest najmocniej poobijany.
Ale to już było
Sezony 2020 i 2021 nie potoczyły się dla Polonii tak jak mogły w dużej mierze przez kontuzje. Dwa lata temu w kluczowym momencie urazu doznał David Bellego, który zdołał jednak pod koniec rozgrywek wrócić na tor i sporo dać swojej drużynie. Polonia jedną nogą ponownie była w drugiej lidze.
Rok temu kontuzji w zespole było mnóstwo. Grzegorz Zengota dwa razy, ponownie Bellego, a także Adrian Gała. Polonia długo czekała na mecz w pełnym składzie. Brak liderów mocno skomplikował walkę o awans.
Zapewne Jerzy Kanclerz w środowy wieczór przypomniał sobie chwile sprzed kilkunastu miesięcy. Tym razem obyło się bez złamań, ale pech chyba wciąż drużyny nie opuścił.








