Reklama

Reklama

World Games. Maciej Janowski: Pełne trybuny we Wrocławiu zmotywują każdego

Wrocławianin Maciej Janowski, który w lipcu rywalizować będzie w jeździe na żużlu podczas World Games w rodzinnym mieście, jest przekonany, że nikt nie zbagatelizuje tych zawodów. "Nawet jak komuś nie zależy, pełne trybuny stadionu zmotywują każdego" - powiedział.

Zanim jednak Janowski, Patryk Dudek i Bartosz Zmarzlik wystąpią w igrzyskach sportów nieolimpijskich, czeka ich rywalizacja w finale drużynowego Pucharu Świata w Lesznie. Biało-czerwoni będą bronić tytułu.

"Nastawiać się na tę imprezę nie trzeba, wszyscy mamy nastrój pozytywnie bojowy. Czujemy się w tym momencie sezonu dobrze, nasze motocykle pracują całkiem ok. Jesteśmy u siebie, więc wypadałoby pojechać jak najlepiej" - zaznaczył Janowski, który jest kapitanem reprezentacji.

Zawodnik Betardu Sparty Wrocław nie zdradził, które zawody są dla niego ważniejsze.

Reklama

"Jazda z 'orzełkiem' zawsze bardzo motywuje. Ale nie chciałbym porównywać różnych imprez. Na co dzień też jeździmy w bardzo dużych zawodach, przy zapełnionych stadionach" - dodał.

Prawdopodobnie to jego jedyna szansa na medal World Games. Żużel nie znajduje się bowiem w programie imprezy, a we Wrocławiu zawody w tej dyscyplinie odbędą się na zaproszenie organizatorów.

"Być może gdyby za ten medal byłaby emerytura, stresowałbym się jeszcze bardziej... To będzie coś innego, a dla mnie mocnym, motywującym 'kopniakiem' będzie też fakt, że zawody odbędą się we Wrocławiu. Jeśli chodzi o zagranicznych zawodników, jak przyjadą do Wrocławia i zobaczą pełne trybuny, to choćby im wcześniej nie zależało, to ich to zmotywuje. To nowa impreza w naszym kalendarzu, ale wydaje mi się, że jednak ważna dla każdego uczestnika" - ocenił 25-letni żużlowiec.

Janowski postara się w miarę możliwości obejrzeć także zmagania w innych dyscyplinach. Bliski jest mu wakeboarding, który w przeszłości sam uprawiał.

"Parę lat temu próbowałem, ale pojawiły się delikatne problemy z kolanem, które trochę mnie przyhamowały. Ale wciąż lubię tę dyscyplinę, jest bardzo efektowna. Jestem fanem sportu ogólnie. Jeśli tylko będę na miejscu i znajdę czas, to na pewno będę podróżował po Wrocławiu i kibicował" - zaznaczył.

Na World Games żużlowcy występować będą w parach, podczas gdy w finale DPŚ o punkty walczy czterech zawodników. W tej drugiej konkurencji biało-czerwoni są faworytami, ale w parach rywalizacja może być znacznie bardziej wyrównana.

"Tych silnych drużyn jest co najmniej pięć. Na pewno Dania, Szwecja, Australia, Rosja... Musimy skupić się na sobie i starać się jak najmądrzej to rozegrać. Będzie w tym też trochę 'szachowania'" - ocenił Janowski.

O medale żużlowcy walczyć będą na wyremontowanym Stadionie Olimpijskim. W ramach przygotowań wymieniono także nawierzchnię.

"Ta wcześniejsza była bardzo trudna do przygotowania przed zawodami. Co prawda ta nowa musi trochę 'przejeździć', zanim będzie idealna, ale i tak już jest dużo lepsza" - uważa Janowski.

Zawody w jeździe na żużlu odbędą się 29 lipca, w przedostatnim dniu World Games. Ceremonię otwarcia igrzysk zaplanowano na 20 lipca, a zmagania rozpoczną się dzień później.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje