Reklama

Reklama

​Włókniarz skazany na Holtę? "Przegrają w Ostrowie i będzie zadyma"

Eltrox Włókniarz Częstochowa śmiało można określić mianem "śpiącego giganta". Zespół z ogromnymi ambicjami i potencjałem na miarę drużynowego mistrzostwa Polski od dwóch lat nawet nie potrafi awansować do play-off. - Trzeci słaby sezon, to by była dla nich katastrofa, więc jeśli zaczną ligę słabo, to szybko zrobi się tam nerwówka - ocenił były reprezentant Polski i trener, Jan Krzystyniak.


Terminarz sezonu 2022 częstochowianom nie sprzyja. Gorszy wręcz trudno by było sobie wyobrazić. Zainaugurują rozgrywki meczem u siebie z Fogo Unią Leszno, potem mają wyjazdy do Lublina i Ostrowa, spotkanie u siebie z Betard Spartą Wrocław i wyjazd do Gorzowa. - Wcale się nie zdziwię jak po tych pięciu meczach nie będą mieli na koncie ani jednego punktu - stwierdził Krzystyniak.

Działacze Włókniarza wytrzymają trzy kolejki?

- Fogo Unii Leszno w tym roku nie widzę w gronie faworytów do medali, ale w Częstochowie wygra. W głowach zawodników często siedzi przekonanie czy dany tor im pasuje, czy nie. Na tym przy ul. Olsztyńskiej zawodnicy z Leszna czują się od lat doskonale i to potwierdzą. Potem Włókniarz ma wyjazd do Lublina i nie wiem czy znajdzie się jakiś obiektywny kibic, który postawiłby jakiekolwiek pieniądze na ich wygraną tam. Po takich dwóch porażkach kolejne spotkanie wyjazdowe w Ostrowie będzie już dla niektórych zawodników meczem ostatniej szansy. Jeśli przegrają z beniaminkiem, to - mimo, iż sezon jest długi, a do play-off awansuje aż sześć drużyn - nie wierzę żeby działacze przyjęli to spokojnie. Tym bardziej, że będą ich czekały kolejne arcytrudne spotkania. Będzie, kolokwialnie mówiąc, zadyma i rewolucja w składzie - przyznał ekspert, który w trakcie swej trenerskiej kariery prowadził m.in. Włókniarz.

Reklama

Holta pasuje w każdym wariancie

Częstochowianie mają kim dokonać rewolucji. Tuż przed zamknięciem listopadowego okna transferowego zgodzili się podpisać grzecznościowy tzw. "warszawski" kontrakt z Rune Holtą. Wystarczy, że uzgodnią z nim warunki finansowe, a 48-letni weteran w każdej chwili będzie mógł wskoczyć do składu. Były reprezentant Polski pasuje trenerowi Lechowi Kędziorze praktycznie do każdej koncepcji składu. Może być zmiennikiem zarówno dla któregoś z polskich, jak i zagranicznych seniorów. Spać spokojnie nie może też Jonas Jeppesen, bo tu też częstochowianie mają pole manewru. Na jego pozycję (U24) przesunięty bowiem może zostać Bartosz Smektała.

- W wielu klubach żużlowcy mają gwarantowane miejsce w składzie, ale jestem przekonany, że w Częstochowie nie ma takich wpisów. Kacper Woryna, Bartosz Smektała czy Jonas Jeppesen przez ¾ zeszłorocznego sezonu się męczyli. Teraz nikt nie da im takiego komfortu. Albo od początku pokażą dobrą formę, albo szybko któregoś może zastąpić Rune Holta. Ten doświadczony zawodnik, to przynajmniej na własnym torze gwarancja solidnych punktów. Słyszałem, że interesują się nim też inne kluby, ale myślę, że poczeka te pierwsze trzy kolejki i zobaczy jak rozwinie się sytuacja w Częstochowie. Drużyna zacznie słabo i działacze sami po niego zadzwonią - zakończył Krzystyniak.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy