Reklama

Reklama

Wie, że to jest dla niego sezon ostatniej szansy

Na ostatni sezon w roli młodzieżowca Nikodem Bartoch przeniósł się do Orła Łódź. Zawodnik liczy, że w nowym klubie znacząco się rozwinie. Progres musi nastąpić, bo inaczej jego kariera stanie pod znakiem zapytania. - Jeśli nie uda mi się pokazać czegoś więcej, niż w poprzednich sezonach, mogę nie znaleźć miejsca w dorosłym żużlu – powiedział nam 20-latek.

Nikodem Bartoch liczył na dobre wyniki w 2021 roku. Żużlowiec miał warunki do osiągnięcia zadowalających rezultatów. Nawet po przyjściu Wiktora Przyjemskiego jego miejsce w składzie Abramczyk Polonii Bydgoszcz nie było zagrożone, więc nie musiał on martwic się o regularne starty.

Te jednak niewiele dały. 20-latek ze średnią niewiele ponad 0,7 punktu na bieg został piątym od końca sklasyfikowanym zawodnikiem eWinner 1. Ligi. Na 43 wyścigi aż 24 razy przyjechał on ostatni. Wygrał z kolei tylko raz.

Nikodem Bartoch wie, że jeździł źle

- Sezon 2021 miałem po prostu słaby. Robiłem, co mogłem, żeby zostać liderem juniorskiej formacji Polonii, ale niestety nie wykonałem założonego planu. W juniorskich zmaganiach również nie poszło mi dobrze. Czuję z tego powodu wielki niedosyt, ale to już przeszłość - w rozmowie z naszym portalem stwierdził żużlowiec.

Reklama

W pojedynczych meczach jego punktów zabrakło Polonii w osiągnięciu lepszych rezultatów. Dołożył on zatem cegiełkę do rozczarowania, jakim było dla drużyny zajęcie dopiero piątego miejsca. - Szkoda, że nie awansowaliśmy do fazy play-off. Może w niektórych meczach mogłem pojechać lepiej. Na pewno każde zawody traktowałem jednak tak samo i chciałem pokazać się z jak najlepszej strony - stwierdził Bartoch.

Orzeł Łódź miejscem, gdzie żużlowiec chce zrobić skok jakościowy

Po tym sezonie drogi Polonii i 20-latka się rozeszły. - Dwa lata w Polonii wiele mnie nauczyły i czuję się innym zawodnikiem. Stwierdziłem jednak, że muszę coś zmienić, aby się rozwinąć - ocenił zawodnik.

Wybór padł na Orła Łódź. Wydaje się, że zawodnik nie powinien mieć problemu z miejscem w składzie, tworząc juniorski duet z Mateuszem Dulem. Żużlowiec ma duże nadzieje związane z przenosinami. - Miałem kilka ofert, lecz wiedziałem, że Orzeł to klub, w którym chcę jeździć. Wierzę, że zrobię tam krok w przód. Czuję, że przy trenerze Adamie Skórnickim zrobię postęp - powiedział Bartoch.

Ostatni sezon w karierze?

Zrobienie kroku w przód może jednak nie wystarczyć. Przed zawodnikiem naprawdę ważny sezon w karierze. Po raz ostatni będzie on występował jako junior. Jeżeli i tym razem nie ujawni on swojego talentu, to dalsza kariera stanie pod znakiem zapytania.

Bartoch doskonale zdaje sobie z tego sprawę. - Jeśli nie uda mi się pokazać czegoś więcej, niż w poprzednich sezonach, mogę nie znaleźć miejsca w dorosłym żużlu. A to mój cel życiowy. Gdyby tak nie było, dawno skończyłbym jeździć - powiedział 20-latek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje