Reklama

Reklama

​Walasek nie pojedzie w finale eWinner 1.LŻ? GKSŻ chce go sprawdzić

Lider Arged Malesy Ostrowa Wlkp., Grzegorza Walasek drugi rok z rzędu zagrał na nosie władzom polskiego żużla. Zamiast jak profesjonalista podejść do startu w indywidualnych mistrzostwach eWinner 1.LŻ, zasłonił się złym samopoczuciem. Teraz Główna Komisja Sportu Żużlowego sprawdzi czy faktycznie 45-latek zmaga się z kłopotami zdrowotnymi.

Walasek w niedzielę na torze w Gdańsku nie przejechał nawet jednego centymetra okrążenia. Na inaugurację wjechał w taśmę, a potem oświadczył, że czuje się zbyt źle, by wsiąść na motocykl. Podobny "kabaret" w imprezie tej samej rangi odstawił przed rokiem. W pierwszym starcie w turnieju w Bydgoszczy zdobył punkt, a potem zamarkował cztery z rzędu defekty.

Nie chciał brać zwolnienia

Walasek musiał się stawić w Gdańsku w związku z faktem, iż plasuje się w gronie najskuteczniejszych żużlowców eWinner 1.LŻ. Już parę dni przed turniejem próbował się jednak wykpić z tego obowiązku. Przesłał do GKSŻ informację, iż jest chory. Władze polskiego żużla nie przyjęły takiego usprawiedliwienia, bojąc się, że za jego przykładem z mało prestiżowej imprezy, mogą zrezygnować też inni. Lider Arged Malesy Ostrowa Wlkp. dostał odpowiedź, że centrala uzna tylko usprawiedliwienie w postaci zwolnienia lekarskiego. Taki dokument z automatu wykluczyłby jednak zawodnika na 15 dni z udziału w zawodach ligowych, tymczasem ostrowianie już w najbliższą niedzielę na własnym torze podejmą Cellfast Wilki Krosno w pierwszym finałowym meczu eWinner 1.LŻ. Bez usprawiedliwienia imprezy w Gdańsku też odpuścić sobie nie mógł, bo naraziłby się na mocne uderzenia po kieszeni. Absencja kosztowałaby go 50 tysięcy złotych.

Reklama

Przebada go lekarz PZM

Walasek ostatecznie więc wyjechał do pierwszego biegu, ale w kolejnych już go zabrakło. Oficjalnie ze względu na pogarszający się stan zdrowia. W żużlowej centrali takie zachowanie weterana przyjęto z oburzeniem. Wszyscy mają dość wodzenia za nos przez byłego reprezentanta Polski. Postanowiono więc go mocno zdyscyplinować.

Do klubu z Ostrowa dotarło już pismo z Głównej Komisji Sportu Żużlowego zobowiązujące Walaska do przyjazdu w tym tygodniu do Poznania. Musi się tam stawić na obowiązkowe badania, które przeprowadzi mu dedykowany przez PZM lekarz. Beata Maas - przewodnicząca Zespołu Medycznego PZM osobiście sprawdzi czy stan zdrowia 45-latka pozwala mu na start w finale eWinner 1.LŻ. Jeśli faktycznie jest chory, to dostanie zwolnienie lekarskie i Arged Malesa Ostrów Wlkp. będzie musiała sobie radzić w finale bez swego lidera.


 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje