Reklama

Reklama

W czerwcu w Poznaniu pierwsze po czterech latach zawody na żużlu

Za niespełna miesiąc, 10 czerwca, na poznańskim Golęcinie kibice obejrzą pierwsze po czterech latach przerwy zawody żużlowe. - Reaktywacja speedwaya w naszym mieście stała się faktem - powiedział prezes Lechmy Oskara PSŻ-tu Poznań Arkadiusz Ładziński.

W czerwcu miną cztery lata, kiedy to po raz ostatni żużlowcy rywalizowali na torze stadionu na Golęcinie. Kłopoty finansowe klubu oraz brak porozumienia z poprzednim właścicielem obiektu - TS Olimpią - sprawiły, że pierwszoligowa drużyna w końcówce sezonu 2011 musiała oddawać walkowery, a rok później nie wystartowała już w żadnych rozgrywkach.

Dzięki grupie kilku zapaleńców żużel w Poznaniu całkowicie nie umarł. Z pomocą przyszli też sami mieszkańcy stolicy Wielkopolski, którzy w głosowaniu nad budżetem obywatelskim dwukrotnie poparli projekt "Sportowy Golaj". Zakładał on m.in. modernizację stadionu żużlowego, ale także utworzenie boiska do futbolu amerykańskiego, toru do kolarstwa grawitacyjnego, a także rozbudowę infrastruktury tenisowej. W ten sposób działacze pozyskali ok. 7,5 mln złotych na modernizację obiektu.

Reklama

- Golęcin żyje i będzie żył. Reaktywacja speedwaya w naszym mieście stała się faktem. 10 czerwca możemy zaprosić kibiców na pierwsze zawody - półfinałowy turniej Brązowego Kasku. W planach na ten sezon mamy jeszcze trzy turnieje towarzyskie w okresie wakacyjnym. We wrześniu odbędą się natomiast zawody organizowane wspólnie z firmą Nice oraz młodzieżowe indywidualne mistrzostwa Wielkopolski - mówił na konferencji prasowej prezes poznańskiego klubu Ładziński.

Władze PSŻ-tu nie ukrywają, że celem na kolejny sezon jest zgłoszenie "Skorpionów" do rozgrywek drugiej ligi. PSŻ ma zresztą już zakontraktowanych zawodników, którzy obecnie, na zasadzie wypożyczenia, występują w innych klubach. To m.in. Piotr Dym, Adrian Szewczykowski, Stanisław Burza, Emil Pulczyński czy Czech Ondrzej Smetana.

"Jeśli powiedziało się "a", to trzeba powiedzieć "b". Wiadomo, że kibice żyją przede wszystkim ligą. Z niektórymi zawodnikami mamy podpisane dwuletnie kontrakty, więc jakiś zaczątek zespołu już mamy. Jeśli wystartujemy, to przede wszystkim z myślą o kibicach. Póki co, nie mamy wielkich planów - zaznaczył Ładziński.

Z powrotu żużla do Poznania cieszył się również przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Piotr Szymański.

- Jestem poznaniakiem, więc ten fakt cieszy mnie szczególnie. Mamy kolejny ośrodek na żużlowej mapie Polski, a my jako PZMot będziemy służyli pełną pomocą merytoryczną. Jest szansa, że w przyszłym roku do rozgrywek drugiej ligi zgłoszą się też drużyny z Częstochowy i Opola, a nie wykluczam, że żużel wróci też do Świętochłowic. Wówczas liczebność w poszczególnych ligach byłaby mniej więcej równa, po osiem drużyn - przyznał Szymański.

W piątek poznański stadion przejdzie proces weryfikacji. Jak wyjaśnił sternik PSŻ-tu, gdy tylko klub otrzyma licencję, na torze zostaną przeprowadzone pierwsze treningi i jazdy próbne.

- Jest świeża warstwa nowej nawierzchni, dlatego tor musi zostać też "rozjechany" nie tylko przez ciężkie maszyny, ale także przez zawodników. Przy okazji treningów musimy wdrożyć do pracy osoby funkcyjne, z których większość jest nowa - podsumował Ładziński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama