Użyli gazu łzawiącego, zawodnicy płakali. Wstrząśnięty trener relacjonuje
Najzagorzalsi kibice FOGO Unii Leszno wszczęli wielką burdę w trakcie meczu z ebut.pl Stalą Gorzów. Po szóstym wyścigu podpalili szaliki gorzowian. Do akcji błyskawicznie wkroczyła ochrona, używając gaśnic i gazu łzawiącego. Cała akcja trwała niecałe 30 minut, co pozwoliło klubowi uniknąć walkowera. Wstrząśnięci całą sytuacją byli sami zawodnicy i sztab. Gaz dotarł także do parku maszyn, z którego musieli się ewakuować. - Mieliśmy podrażnione błony śluzowe, łzawiliśmy. Jak zwykle winni unikną kary - mówi Stanisław Chomski w rozmowie z Interia Sport.

Nie takiego pożegnania z PGE Ekstraligą spodziewali się w Lesznie. W trakcie spotkania FOGO Unii z ebut.pl Stalą miejscowi kibice z sektora fan zaczęli palić szaliki, odpalać pirotechnikę, wyrywać krzesełka i rzucać butelkami. Ochrona wkroczyła z gazem łzawiącym, który wraz z wiatrem dotarł również do parku maszyn.
Węszą spisek, trener dosadnie odpowiedział na zarzuty
To była bardzo niekorzystna sytuacja dla zawodników obu drużyn. Spora część musiała się ewakuować ze swoich boksów w kierunku zaparkowanych busów. - Mieliśmy podrażnione błony śluzowe, łzawiliśmy. Nie powinno to się zdarzyć. Ja też ubolewam, że takie coś się dzieje. Cierpi na tym klub organizatora, a jak zwykle winni unikną kary - relacjonuje Stanisław Chomski, trener gorzowskiej Stali.
Cała akcja miała miejsce po szóstym biegu, kiedy gospodarze przegrywali 17:19. Przerwa trwała niecałe 30 minut, co pozwoliło uniknąć walkowera. Losy spotkania odwróciły się zupełnie w drugą stronę, bo ostatecznie to leszczynianie pokonali gości aż 53:37. Stal nie zdobyła w takim układzie punktu bonusowego, przez co w play-off uniknęli ZOOleszcz GKM-u Grudziądz, trafiając na KS Apator Toruń. Do głosu błyskawicznie doszli fani teorii spiskowych.
Tak, cyrklowanie... Ludzie, przecież znaliśmy wynik meczu. To jest dla mnie niezasadne. Odłóżmy spekulacje. To nie była jazda na pół gwizdka. W niektórych biegach śmierdziało gipsem. Chłopacy włożyli serce w ten mecz, ale co z tego, jak skuteczność była słaba
To wymarzony rywal, w klubie tonują nastroje
Czysto teoretycznie to właśnie rywal z Torunia powinien być wygodniejszy i stąd te spekulacje. Stal dwukrotnie w tym sezonie pokonała 4-krotnych mistrzów Polski. Najlepsze spotkanie w tym roku na Motoarenie odjechał choćby Oskar Fajfer. To on jest aktualnie największą bolączką sztabu szkoleniowego. - Nie można żyć historią, że tam wygraliśmy. Toruń jest mocnym zespołem - przyznaje.
- Trudno powiedzieć, czy są wygodniejsi dla nas w play-offach, niż Grudziądz. Nie będziemy żyli historią. Dobrze nam się jeździ w Toruniu, ale ostatnie lata w Grudziądzu też były dobre. Nie można tego rozkładać na czynniki pierwsze, tylko skupić się na meczu, który nas czeka - kończy.













