Reklama

Reklama

Uciekł, bo bał się, że prezes go oszuka? Prawda jest inna

- Wolał nie mieć żadnego klubu niż związywać się z Rybnikiem na następny rok – mówi Eugeniusz Skupień w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym o powodach odejścia Runego Holty z ROW-u. Problem w tym, ze jak się zestawi jego opowieść z wyjaśnieniami Pawła Tomkowicza, menadżera Holty, to wychodzi na to, że legenda rybnickiego klubu mija się z prawdą.

- Holta nie odszedł, bo nagle zakochał się w innym mieście. Wolał nie mieć żadnego klubu niż związywać się z Rybnikiem na następny rok. On chyba widział i wie, jak to funkcjonuje - przekonuje Eugeniusz Skupień na łamach Tygodnika Żużlowego.

Menadżer Runego Holty mówi otwarcie o przyczynach odejścia z ROW-u

Co na to Paweł Tomkowicz, menadżer Runego Holty? - W odejściu Runego nie ma żadnego drugiego dna - mówi Tomkowicz. - To nie jest tak, że on się obawiał, że Krzysiek Mrozek go oszuka i wolał odejść. Prezes Mrozek nie jest najłatwiejszym człowiekiem do współpracy, ale rozliczył się z Holtą za sezon 2021 co do złotówki.

Reklama

- A jeśli chodzi o kontrakt na 2022 rok, to Krzyśka nie było stać na usługi Runego. U tego działacza jest tak, ze nie daje więcej niż ma i ja to szanuję. Natomiast wplątywanie Holty w jakieś rozgrywki nie najmniejszego sensu. To, co mówi Eugeniusz Skupień, to nie jest końca prawda. Owszem, nie ma w ROW-ie szału, ale przynajmniej jest uczciwie i stabilnie - kwituje Tomkowicz.

Jeszcze pod koniec października ROW rozmawiał z Holtą o nowym kontrakcie. Zawodnik chciał jednak podwyżki, na którą klubu nie było stać. Wtedy prezes Mrozek odpuścił, czekając na cenowe okazje. Z kolei menadżer Holty zrobił rozeznanie i kiedy wyszło mu, że nikt nie spełni żądań zawodnika, wspólnie z nim uznali, że trzeba poczekać na nowy klub do wiosny. Póki co Holta podpisał tzw. kontrakt warszawski (bez ustalonych warunków finansowych i bez gwarancji startowych) z Eltrox Włókniarzem Częstochowa.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje