Reklama

Reklama

Trudny kalendarz GKM-u. Na punkty poczekają aż do czerwca?

ZOOleszcz GKM Grudziądz to jedna z tych drużyn, która może kręcić nosem na kalendarz rozgrywek PGE Ekstraligi, który poznaliśmy we wtorek. Zespół Janusza Ślączki już na dzień dobry czekają bardzo trudne mecze. W pesymistycznym scenariuszu grudziądzanie będą musieli poczekać na pierwsze punkty nawet do czerwca.



ZOOleszcz GKM Grudziądz i Arged Malesa to drużyny typowane do walki o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Po wtorkowym ogłoszeniu kalendarza rozgrywek można dojść do wniosku, że szczęście bardziej uśmiechnęło się do beniaminka.

Kalendarz PGE Ekstraligi. GKM w trudnym położeniu

Stało się to, co wielu przewidywało, a więc Arged Malesa Ostrów w pierwszej kolejce spotka się u siebie z ZOOleszcz GKM-em Grudziądz. Taki ruch wydawał się od początku bardzo logiczny. Beniaminek skazywany jest na pożarcie, więc na dobry początek dostał drużynę, z którą spokojnie może powalczyć nawet o zwycięstwo. Niektórzy już teraz nazywają to spotkanie meczem o utrzymanie.

Reklama

- To dobry układ dla drużyny z Ostrowa. Oni podejdą do meczu z czystą głową, na fali tegorocznych sukcesów. Rywale jeszcze nie zdążą dobrze poznać miejscowego toru. Będzie więc pewien element zaskoczenia - mówił w Magazynie PGE Ekstraligi Krzysztof Cegielski.



W ciemno można założyć więc, że w Ostrowie będzie pełna mobilizacja do pokonania GKM-u. Takie otwarcie dodałoby drużynie skrzydeł i sprawiło, że utrzymanie stanie się naprawdę realne. O tym, jak ważne jest zwycięstwo w pierwszym spotkaniu wiedzą beniaminkowie z ostatnich sezonów.

GKM na punkty poczeka do czerwca?

Wróćmy jednak do drużyny Janusza Ślączki. Już ustaliliśmy, że początek łatwy nie będzie, ale później schody wydają się być jeszcze bardziej strome. W drugiej rundzie do Grudziądza przyjedzie Betard Sparta, która będzie murowanym faworytem. W sezonie 2021 GKM-owi co prawda udało się wynieść z tego starcia remis, ale wszyscy dobrze pamiętamy w jakich okoliczności. Kontuzji nabawił się Tai Woffinden, a trener Dariusz Śledź zrobił taktycznego babola.

Idźmy jednak dalej. GKM w kolejnych spotkaniach czeka wyjazd do Lublina, a następnie dwa mecze u siebie ze Stalą Gorzów i Apatorem Toruń. I znów scenariusz się powtarza. Choć nie można niczego wykluczyć, jak na przykład tego, że zespół z Grudziądza trafi od początku z formą, o tyle jeśli weźmiemy pod uwagę papierowe wyliczenia, to o punkty w tych trzech meczach również będzie ekstremalnie ciężko.

Później grudziądzanie pojadą na wyjazd do Częstochowy, aż w końcu 5 czerwca zmierzą się na własnym torze z Fogo Unią Leszno. Wydaje się, że to właśnie w tym meczu powinno być im najprościej sięgnąć po ligowe punkty. Byli mistrzowie Polski co prawda w Grudziądzu zawsze dobrze sobie radzili, jednak jesienią nieco się osłabili i w tym momencie mają znacznie mniejszą siłę rażenia od zespołów złożonych z gwiazd, czyli Sparty, Motoru, Stali, czy Apatora.

GKM będzie jechał o życie

Oczywiście nie zapominamy, że są to jedynie suche dywagacje, a rzeczywistość może się okazać zupełnie inna. W końcu w sezonie 2021 mieliśmy tyle dramaturgii i zwrotów akcji w przypadku zespołu z Grudziądza, że nie sposób wszystkie zliczyć. Tak czy siak wydaje się, że GKM mógł trafić z kalendarzem dużo lepiej. Tym bardziej, że początek sezonu jest bardzo ważny. Dobry start sezonu wprowadza spokój i eliminuje niepotrzebną nerwowość.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje