Trener zrugał swoich zawodników! Mówi o kompromitacji
For Nature Solutions KS Apator Toruń przegrał w półfinale z Betard Spartą Wrocław, choć wrocławianie przystąpili do meczu bez Taia Woffindena, a w trakcie spotkania wypadł jeszcze Maciej Janowski. Ta porażka to wręcz kompromitacja Apatora. Trener torunian, Jan Ząbik zrugał swoich zawodników, zarzucając im brak inwestycji z sprzęt. – Dostają pieniądze i powinni być przygotowani – mówi Jan Ząbik.

Mateusz Wróblewski, INTERIA: - Mam wrażenie, że Sparta Wrocław jechała czwórką zawodników, a Apator Toruń przyjechał we dwóch do Wrocławia.
Jan Ząbik, FNS KS Apator Toruń: - Taka prawda, co zrobić? W dwóch zawodników meczu się nie wygra. To i tak szczęśliwy wynik, bo gdyby jechał Woffinden i Janowski, lanie byłoby większe.
Taka postawa Apatora to wręcz kompromitacja.
- Czy to kompromitacja? Zawodowcy muszą wziąć sobie do serca, że na takie zawody trzeba przywieźć dobry sprzęt. Nie można w trakcie zawodów mówić, że nie ma się na czym jechać. Dostają pieniądze i powinni być przygotowani.
Trener popełnił taktyczne babole
W czym gorszy był Wiktor Lampart od Pawła Przedpełskiego i Roberta Lamberta? Lampart dostał dwie szanse, Lambert i Przedpełski aż pięć.
- Może racja, że Wiktor dostał mało szans, ale on też szukał w sprzęcie. Był wolny, a trzeba było szybko decydować, bo zawody rozgrywane były w tempie. Trzeba było podjąć jakąś decyzję i na kogoś postawić.
Ciekawi mnie postawa Roberta Lamberta. Miał być jednym z liderów, a tymczasem jest cieniem zawodnika.
- Mnie też ciekawi. On sam się zdołował. W Grand Prix też nic szczególnego nie jedzie.
Jesteście w stanie dźwignąć mentalnie dwumecz o brązowy medal z Włókniarzem?
- Na pewno dwumecz z Włókniarzem będzie inaczej wyglądać. Nie będzie w tygodniu tyle jazdy, więc zrobimy sobie zgrupowanie. Zawodnicy, którzy jadą w Vojens sobie poradzą. Resztę trzeba przygotować do dwumeczu.
Juniorzy znów zawiedli
Po raz kolejny nic od siebie nie dołożyli juniorzy.
- Nie da się zwojować nic bez juniorów. Jakbym nie kombinował, to pięciu seniorów musiałoby jechać na poziomie. Wtedy można myśleć o wyniku. Jak jedzie dwóch zawodników, to nie ma szans. Juniorzy są na wagę złota aktualnie.
Co się dzieje z juniorami? I Lewandowski i Affelt okrzyknięci byli wielkimi talentami, a obecnie bliżej im do drugiej ligi niż Ekstraligi.
- I Lewandowski i Affelt w trakcie sezonu mieli upadki. Affelt uderzył głową o tor i pękł mu kask. Później powtórzył to z Patrykiem Dudkiem na treningu. Nie mogą się po tym pozbierać. Robię z nimi cuda, ale to nic nie daje. Trzeba poczekać, zrobić wynik po koniec sezonu i od nowa wszystko budować. Przerwa zimowa może być na wagę złota. Mamy paru fajnych chłopaków. Dojdzie jeszcze Kawczyński, bo skończy 16 lat.
Jest na czym w ogóle budować ten zespół, który się praktycznie nie zmieni w przyszłym roku?
- Jest, tylko trzeba powiedzieć jedno. Jak ktoś chce dalej jeździć, to musi z siebie bardzo dużo dać, a przede wszystkim zainwestować w motocykle.











