Trafił do klubu milionera. Polak odkrył tajemnicę swojego sukcesu
- Byłem w zupełnie innym miejscu, ale przez ostatnie dwa lata dość dużo się pozmieniało. Otwierają się nowe drzwi i nowe możliwości - mówił przed kamerami Canal+ żużlowiec Robert Chmiel. Polak odkrył tajemnicę swojego sukcesu. Był trzecim zawodnikiem Krajowej Ligi Żużlowej 2024, sensacyjnie błyszczał na Stadionie Śląskim podczas finału SEC. To wszystko spowodowało "awans" tego wciąż młodego zawodnika do Metalkas 2. Ekstraligi. Trafił pod skrzydła milionera Witolda Skrzydlewskiego.

Tak szalonego okna transferowego Robert Chmiel w swoim życiu jeszcze nie przeżył. Długo czekał na konkrety z klubów Metalkas 2. Ekstraligi, sam nie ukrywał, że z powodu braku poważnych ofert może pozostać na kolejny sezon w OK Kolejarzu Opole. Wszystko zmienił turniej SEC na Stadionie Śląskim w Chorzowie, kiedy pokonał takie gwiazdy jak Leon Madsen, Patryk Dudek, Maciej Janowski, Piotr Pawlicki czy Rasmus Jensen. To było okno wystawowe, a niespełna 27-letni Polak zanotował najlepszy występ w swojej dotychczasowej karierze.
Żużel. Transfery. Orzeł Łódź. Robert Chmiel trafił do klubu milionera
Szybko Chmiel porozumiał się z Abramczyk Polonią Bydgoszcz, ale po transferze Szymona Woźniaka strony rozwiązały umowę. Wrócił na rynek i znów otrzymywał telefony. Ostatecznie przeniósł się do H. Skrzydlewska Orła Łódź, klubu, którego właścicielem jest Witold Skrzydlewski, biznesmen z branży pogrzebowej i kwiaciarskiej. Będzie to kolejne podejście wychowanka ROW-u Rybnik do jazdy na zapleczu PGE Ekstraligi. Teraz jest lepiej przygotowany, niż wcześniej. Przed Indywidualnymi Międzynarodowymi Mistrzostwami Ekstraligi odkrył tajemnicę swojego sukcesu.- Transfer do Metalkas 2. Ekstraligi? Otwierają się nowe drzwi i nowe możliwości. Rok temu byłem w zupełnie innym miejscu, ale przez ostatnie dwa lata dość dużo się pozmieniało. Już sezon 2023 wyglądał troszkę lepiej niż poprzednie. Osiągając takie wyniki, ilość tego sprzętu jest większa i jakość też. To wszystko przełożyło się na dużo lepszą jazdę oraz czucie motocykla, który podczas jazdy pozwala na ściganie się i wyprzedzanie. Wzrosła też moja pewność siebie. Pod tym względem dużo zmieniło się w mojej głowie - powiedział Chmiel przed kamerami Canal+.
Dramatyczny wypadek mistrza świata. Zastępca zarobi więcej pieniędzyCały klub z Łodzi przeszedł rewolucję. Jest nowy wiceprezes Jakub Zborowski, powołany na stanowisko dyrektora zarządzającego został Jan Konikiewicz, poszerzono sztab szkoleniowy o osobę trenera Janusza Ślączki. Wielkie zmiany doszły także w składzie Orła. Mimo to zespół jest typowany do fazy play-down. Sam Chmiel pozytywnie nastawia się przed nadchodzącymi zmaganiami.- Mam więcej sprzętu i więcej motocykli. Jakościowo dużo lepiej to wygląda, wcześniej były fundusze, żeby zainwestować i być przygotowanym. Teraz mam dużo więcej treningów i jazdy za sobą. IMME to kolejny turniej na przetarcie. Dużo się dowiemy - tłumaczył żużlowiec.
W IMME Chmiel zajął czternaste miejsce. Pierwszy poważny sprawdzian przed nim już za tydzień - 12 kwietnia, kiedy na Motoarenę w Łodzi zawita Abramczyk Polonia Bydgoszcz.












