Reklama

Reklama

Tomasz Gollob zapomniał o kontuzji i jest gotowy do inauguracji sezonu

Tomasz Gollob zapomniał już o skutkach poważnego wypadku, jakiego doznał we wrześniu i po okresie rehabilitacji jest gotowy do startów w nowym sezonie. Ten rozpocznie się w piątek w Toruniu, gdzie odbędą się mistrzostwa par żużlowych.

Przed rokiem Gollob triumfował na Motoarenie w parze z Adrianem Miedzińskim. Zmiana nastąpiła tylko na pozycji rezerwowego, którym zamiast Jarosława Hampela będzie Patryk Dudek.

Reklama

"To trudne i silnie obsadzone zawody. Poza tym będzie to pierwszy start w tym sezonie i sam jestem ciekaw jak się zaprezentuję. Jednak po ostatnich treningach w Toruniu jestem dobrej myśli. Wszystko jest pod kontrolą" - zapewnił Gollob.

We wrześniu ub.r. uległ poważnemu wypadkowi na torze w Sztokholmie. Doznał złamania siódmego kręgu szyjnego, uszkodzenia splotu barkowego oraz zespołu urazów związanych z utratą przytomności i wstrząśnieniem mózgu. 

"Po takiej kontuzji wszystko było problematyczne. Jednak dzięki ciężkiej pracy w ostatnich miesiącach o urazach mogę mówić w kategorii historii, a teraźniejszość oceniam jako normalną sytuację. Trudno mi mówić o szczegółach tego co było. Byłem cały potrzaskany, ale po sześciu miesiącach jestem w normalnym stanie. Wróciłem do dawnej dyspozycji w 90 procentach" - ocenił Gollob.

Zawodnik, który 11 kwietnia skończy 43 lata zapewnia, że nie brakuje mu motywacji i chęci do dalszej rywalizacji.

"Cały czas jestem głodny żużla. Generalnie jazda na motocyklu sprawia mi przyjemność. Zamierzam kontynuować walkę w reprezentacji w Drużynowym Pucharze Świata, w turnieju par oraz mistrzostwach Europy. Nie zamierzam kończyć kariery, mimo że w żużlu wykonałem sto procent swojego planu. To nie wiek decyduje o dalszej karierze. Najważniejsze jest to, że chcę dalej jeździć" - zapewnił.

W piątek przed inauguracyjnym turniejem Speedway Best Pairs Cup (godz. 19.00, transmisja w Eurosporcie), decyzję o swoim dalszym udziale w sponsorowaniu Unibaksu Toruń ogłosić ma Roman Karkosik.

"Nie chcę odnosić się do tych informacji, bo nie mam na ten temat żadnych informacji. Liczę na to, że pozostanie w klubie i sytuacja pozostanie taka, jak dotychczas" - dodał utytułowany żużlowiec.

Wyjątkowo ciekawie zapowiadają się ligowe rozgrywki, które Unibax Toruń rozpocznie sezon z ośmioma ujemnymi punktami. 12 kwietnia naszpikowany gwiazdami zespół z Torunia zmierzy się na wyjeździe z Wybrzeżem Gdańsk.

"Wiemy ile musimy odrobić punktów i zakładam, że walka o mistrzostwo będzie się toczyła od początku do końca sezonu. Musimy zrobić to, co do nas należy. Chyba Unibax ma coś wspólnego z piłkarskim drużynami Realu Madryt i Barcelony. U nas też jest teraz swoisty "dream team". Jednak to jest sport i trzeba być pokornym. Jeżeli każdy z nas będzie panował nad swoimi możliwościami i jazdą, to wynik sam przyjdzie" - ocenił indywidualny mistrz świata z 2010 roku i sześciokrotny złoty medalista w rywalizacji drużynowej.

Od tego sezonu Gollob zrezygnował z udziału w Grand Prix. Odrzucił nawet propozycję przyjęcia tzw. dzikiej karty na turniej w rodzinnej Bydgoszczy.

"Zamknąłem ten temat i nie ma sensu do niego wracać. Kończąc przygodę z GP, nie nawiązuję do ewentualnego powrotu. Uczestniczenie w tym cyklu nie jest proste, bo to bardzo trudne i wyczerpujące zawody. Po 19 latach jako mistrz świata mogę odejść spełniony i oddać miejsce młodszym. Organizator, firma BSI, walczyła o mój udział, ale uważam, że niczego nie muszę już udowadniać. Gdybym nie miał wszystkich medali, być może jeszcze bym próbował. Jednak jeden sezon niczego nie zmieni. Przy okazji ostatniej kontuzji przemyślałem pewne rzeczy" - zakończył Gollob.


Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Gollob

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama