Reklama

Reklama

Tomasz Gollob. Proces wybudzania w toku, z żużlowcem uzyskano bardzo podstawowy kontakt

- Proces wychodzenia ze śpiączki pana Tomasza Golloba jest w toku, musi być długofalowy, ale wszystko przebiega planowo. Uzyskaliśmy kontakt na bardzo podstawowym poziomie – powiedział podczas briefingu z dziennikarzami Robert Włodarski, ordynator oddziału klinicznego anestezjologii i intensywnej terapii Szpitala Wojskowego w Bydgoszczy.

Najlepszy polski żużlowiec w historii nadal jest utrzymany w stanie śpiączki farmakologicznej po tragicznym w skutkach wypadku na torze motocrossowym, do którego doszło w niedzielę w Chełmnie, ale lekarze mówią o postępach.

Reklama

- Proces wybudzania musi być długofalowy. To nie jest kwestia jednej, dwóch, ani nawet trzech godzin. Bardziej trzeba liczyć na 24 godziny, a nawet na dwie doby. Natomiast już są pewne postępy w procesie wybudzania - powiedział dr n. med. Robert Włodarski. 

- Uzyskaliśmy kontakt z panem Tomaszem, natomiast jest to kontakt na bardzo podstawowym poziomie, odpowiada nam skinieniem głowy. Myślę, że w najbliższym czasie pacjent odzyska wydolność oddechową - dodał lekarz.

Przy wybudzaniu Golloba obecna jest jego rodzina.


Po trzech godzinach od tragedii na torze w Chełmnie Gollob przeszedł w szpitalu w Bydgoszczy skomplikowaną operację, którą kierował nazywany przez żużlowca "cudotwórcą" neurochirurg prof. Marek Harat. 

46-letni zawodnik klubu MrGarden GKM Grudziądz doznał urazu kręgosłupa w odcinku piersiowym, doszło do złamania siódmego kręgu piersiowego i przemieszczenia między szóstym a siódmym kręgiem. Doszło także do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Szczęśliwie nie został on przerwany, a stłuczone płuca sprawiły, że został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama