Reklama

Reklama

To był szok! Upadły pomniki polskiego żużla

Okres świąteczny i zbliżający się Nowy Rok to najlepszy czas na podsumowania i wspomnienia tego, co było dobre i złe. Tak sobie pomyślałem, że ostatni sezon był bolesnym doświadczeniem dla dwóch polskich klubów - Falubazu i Unii. Te dwa środki zostały wyjątkowo boleśnie doświadczone.

Falubaz i Unia, czyli do niedawni dominatorzy PGE Ekstraligi

Unia Tarnów spadła na ligowe dno, a Falubaz musiał przełknąć gorycz degradacji do eWinner 1. Ligi. Gdyby ktoś powiedział mi kilka lat temu, że na koniec 2021 roku tak będzie wyglądał obraz tych dwóch drużyn, to na pewno bym nie uwierzył. Unia jeszcze do niedawna była drugim po Fogo Unii Leszno najbardzie utytułowanym klubem żużlowym w XXI wieku. Trzy złote medale i trzy brązowe. Do tego wielkie gwiazdy w zespole i splendor.

Podobnie jak w Zielonej Górze, gdzie od 2008 roku regularnie albo Falubaz stawał na podium, albo w najgorszym wypadku niżej niż piąte miejsce w tabeli nie spadał. Czas jednak biegnie nieubłaganie i w obu klubach nie wszystko poukładało się tak, jak powinno. Mam wrażenie, że Zielona Góra podzielona jest dość mocno, jeśli chodzi o ocenę pracy obecnych działaczy. Jedni popierają politykę aktualnych władz, a drudzy nie szczędzą im uszczypliwości, jak nasz felietonista Robert Dowhan. Inna sprawa, że senator ma zupełnie inną optykę patrzenia na pozycję tego klubu. W końcu na jego rządy przypadają złote czasy.

Reklama

W Tarnowie co prawda nigdy nie było tak charyzmatycznych działaczy, ale wystarczało potężne wsparcie Grupy Azoty i jakoś ta karuzela się kręciła. Z każdym rokiem jednak coraz gorzej, bo sukcesy i kasa nie zostały odpowiednio skonsumowane i skończyło się stopniowym upadkiem na ligowe dno. Duża w tym zasługa ówczesnego prezesa Łukasza Sadego. Swoją drogą nie potrafię zrozumieć, jak długo potrafił utrzymać się na swoim stanowisku bez jakichkolwiek konsekwencji. Nie będę wchodził jednak w temat głębiej, bo to historia na inną opowieść.

Żużel potrzebuje Falubazu i Unii

Na koniec dodam, że bardzo trzymam kciuki za oba kluby. Uważam, że ich miejscem jest PGE Ekstraliga. Żużel potrzebuje Derbów Lubuskich, czyli rywalizacji ze Stalą Gorzów. Południe Polski też musi mieć swojego silnego przedstawiciela i klubu o tak bogatych tradycjach. To wszystko napędza koniunkturę i sprawia, że cała dyscyplina jest silniejsza. Panowie działacze i zawodnicy - teraz może być już tylko lepiej!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama