Reklama

Reklama

Te miasta umarły dla ligowego żużla. Oby nie na zawsze

​W sezonie 2020 w rozgrywkach ligowych wzięło w sumie udział ledwie 20 polskich klubów. Niepokojące sygnały dochodzące z Rawicza wskazują, że w przyszłym roku może ich być jeszcze mniej. Szkoda, że żużlowa mapa Polski ciągle się kurczy. Mamy najlepszą żużlową ligę świata, ale nie przekłada się to na rozwój tego sportu. Szkoda, że z mapy zniknęły szczególnie tak duże miasta jak: Warszawa, Kraków czy Katowice, które mogłyby pomóc wyjść speedwayowi z prowincjonalnego zaścianka.

W sumie, jak dzięki Wikipedii udało nam się policzyć, z żużlowej mapy zniknęło już 11 miejscowości. Dla takiego kameralnego, w porównaniu np. z piłką nożną, sportu to ogromnie dużo.

Warszawa - w dawnych latach w Warszawie klubów żużlowych było w zatrzęsienie. PKM był nawet pierwszym drużynowym mistrzem Polski w 1948 roku. Po trzech sezonach w wyniku reorganizacji rozgrywek przestał istnieć. Od tej pory w stolicy funkcjonowały już tylko dwa inne kluby żużlowe: Budowlani i Legia. W 1959 roku oba przestały istnieć. Potem żużel w stolicy próbowano odbudować na początku lat 2000. Efekt był mizerny. Teraz więc mieszkańcom stolicy pozostaje się cieszyć żużlem jedynie raz do roku przy okazji turnieju Grand Prix. Najbliższy - po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią - odbędzie się w maju.

Reklama

Kraków - W Krakowie żużel pojawił się w 1956 roku za sprawą kluby AMK, który po dwóch latach podzielono na Cracovię i Wandę. Pierwszy zakończył działalność po trzech sezonach, drugi funkcjonował nieprzerwanie od 1958 do 1965 roku, a potem parę razy pojawiał się i znikał. Po fatalnym sezonie 2019 miasto zniknęło z żużlowej mapy Polski. Są grupy inicjatywne, które pracują nad odrodzeniem krakowskiego żużla, ale ligi pod Wawelem w przyszłym roku na pewno nie zobaczymy.

Katowice - W mieście tym żużel funkcjonował bardzo dawno i tyle epizodycznie. W 1948 roku jeden sezon odjechała Pogoń Katowice. Osiem lat później na rok pojawiły się AMK Katowice i Gwardia Katowice. Pierwszy przetrwał rok, drugi trzy lata.

Gdynia - W mieście tym żużel pojawił się tylko na rok, w pierwszym w historii drużynowych mistrzostw Polski sezonie 1948. Po nim działacze połączyli siły z GKM Gdańsk i rok później wystartowała już tylko jedna wspólna drużyna - Związkowiec Gdańsk.

Piła - Żużel w tym mieście pojawił się w 1956 roku i występował w rozgrywkach do 1968 roku by potem zniknąć z żużlowej mapy na 24 lata. Nowa Polonia odnosiła ogromne sukcesy, które w dużej mierze zawdzięcza 4-krotnemu indywidualnemu mistrzowi świata Hansowi Nielsenowi. Z Duńczykiem w składzie pilanie zdobyli najpierw dwa brązowe medale, potem srebro, a w końcu w 1999 złoto w drużynowych mistrzostwach Polski. Potem w 2000, już bez Nielsena w składzie, wywalczyli kolejne srebro i okres prosperity się skończył. Piętrzące się długi wymusiły kilka zmian nazw, ale sytuacji to nie zmieniło. Klub spadł na najniższy szczebel rozgrywkowy, a po sezonie 2019 przestał istnieć. Co roku są plany powrotu do ligowego ścigania, ale w przyszłym roku raczej nie uda się ich jeszcze zrealizować.

Świętochłowice - kolejna znacząca dziura na żużlowej mapie Polski. Przez 17 lat świętochłowiczanie cieszyli się żużlowym klubem w najwyższej klasie rozgrywkowej. Drużyna ze słynnym Pawłem Waloszkiem w roli lidera była trzy razy drużynowym wicemistrzem Polski i raz brązowym medalistą. Od roku 2002 ligowego żużla na Skałce już jednak nie ma. Są zapaleńcy szkolący młodzież, jest spore zapotrzebowanie społeczeństwa, ale powrót drużyny ligowej raczej szybko nie nastąpi. W 2018 roku pojawił się cień nadziei za sprawą projektu renowacji miejscowego stadionu. Podpisana została umowa z inwestorem, wyburzone trybuny, po czym nowy prezydent miasta oznajmił, że na realizację tego pomysłu nie ma pieniędzy. W efekcie rozkopany obiekt nie nadawał się nawet do treningów. Nowe władze miasta zapowiadają jednak, że w pomocą budżetu obywatelskiego jest szansa by w 2022 roku doprowadzić obiekt do stanu używalności. To ma być pierwszy krok w kierunku powrotu ligowego żużla do Świętochłowic.

Bytom - "Czarnym" sportem cieszono się tam przez 4 sezony w latach 1948-51. Potem sekcję Ogniwo przeniesiono do Łodzi.

Chodzież - klub występował w rozgrywkach ligowych na szczeblu centralnym w latach 1949-50. Potem odgórna decyzja PZMot sprawiła, że dla Unii zabrakło miejsca.

Czeladź - Pierwsza sekcja motocyklowa w tym mieście powstała już w 1947 roku. W rozgrywkach jako Górnik Czeladź wystartowano w 1956 roku. Odjechano cztery pełne sezony, w trakcie piątego (1960) po kilku meczach wycofano zespół z rozgrywek II ligi, a sekcję żużlową rozwiązano.

Machowa - W małej wsi w 1992 roku powstał pierwszy prywatny klub żużlowy w Polsce. Piotr Rolnicki wcześniej był sponsorem Unii Tarnów, ale po sezonie 1991 pokłócił się z tamtejszymi działaczami i postanowił założyć własny klub. Najpierw chciał to zrobić w Tarnowie, ale nie udało mu się porozumieć w sprawie udostępnienia któregoś ze stadionów. W efekcie w Machowej gdzie mieszkał, na własnej działce wybudował tor. W pierwszym sezonie (1992) nowej drużynie poszło nieźle (7 miejsce na 11 zespołów w II lidze). W kolejnym roku jednak, po ledwie trzech meczach, klub wycofał się z rozgrywek w związku z problemami finansowymi właściciela.

Śrem - Żużel w tym mieście wcale nie był krótkim epizodem. Klub założono już w 1946 roku i po kilku latach występów w zawodach amatorskich przystąpiono w 1956 roku do ligi. ŚKS rywalizował na II i III szczeblu rozgrywkowym do 1964 roku.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama