Reklama

Reklama

Tarasienko i Bellego zdominowali zaplecze. Czy poradzą sobie w Ekstralidze?

Sezon 2021 w eWinner 1. lidze przeszedł do historii. Nadszedł więc czas podsumowań, dlatego po juniorach i Polakach wytypowaliśmy najlepszych zagranicznych zawodników ligi. 2 pierwsze miejsca w naszym rankingu zajęli zawodnicy Abramczyk Polonii Bydgoszcz, którzy w przyszłym roku sprawdzą się w PGE Ekstralidze. Miejsca w pierwszej piątce zabrakło dla jakiegokolwiek reprezentanta mistrza rozgrywek - Arged Malesy Ostrów Wielkpolski.

Klasyfikację stworzyliśmy na podstawie średniej z not, jakie po meczach nasi dziennikarze wystawiali zawodnikom. Przy identycznym wyniku wygrywał żużlowiec mający większą liczbę ocen. Klasyfikowaliśmy tych, którzy przejechali co najmniej połowę spotkań. Do grona "zagranicznych" dołączyliśmy startujących na pozycji U-24.

I miejsce: Wadim Tarasienko - średnia 4,91

Przybiera na wartości szybciej niż wskaźnik polskiej inflacji. Jeszcze 2 lata temu znajdował się na peryferiach czarnego sportu, a dziś wielu widzi w nim czarnego konia przyszłorocznych rozgrywek PGE Ekstraligi. Kibice Abramczyk Polonii Bydgoszcz wyją z rozpaczy po jego odejściu do ZOOLeszcz DPV Logistic GKM-u i trudno im się dziwić. W tym sezonie był na torze nie tylko efektywny, ale przede wszystkim efektowny. Szczególnie widać było to podczas domowych spotkań - gdy wjeżdżał na opanowaną przez siebie do perfekcji ścieżkę pod płotem, to rywale mogli tylko pomachać mu na do widzenia!

Reklama

II miejsce: David Bellego - średnia 4,62

Kolejny z bydgoskich stranieri, który zdążył już poinformować kibiców o odejściu do PGE Ekstraligi. Jego średnia została wyraźnie podbita spotkaniami domowymi i okresem, w jakim leczył kontuzje. Wciąż jednak należy uznawać go za jedną z największych gwiazd zaplecza. Czy utrzyma tę formę w barwach Fogo Unii Leszno? Przeszkodzić mogą mu w tym stosunkowo słabe momenty startowe, bo w najlepszej lidze świata o wiele trudniej będzie mu zdobywać punkty na dystansie.

III miejsce: Siergiej Łogaczow - średnia 4,41

Końcówkę sezonu oglądał co prawda z trybun, ale nikt nie może podważyć tego, że bez jego wkładu ROW Rybnik miałby podobne szanse na awans do play-off, co Marek Cieślak na miejsce w jednej z koszykarskich drużyn grających w NBA. Kibice z Gliwickiej 72 pokochali go jak wychowanka dzięki stereotypowo wręcz rosyjskiemu stylowi jazdy. Sprawiał wrażenie człowieka, któremu natura poskąpiła instynktu samozachowawczego.

IV miejsce Wiktor Kułakow - średnia 4,36

Ten z kolei - mimo rosyjskiego paszportu - w niczym nie przypomina utartego w świadomości kibiców archetypu żużlowca ze wschodu. Jego największym atutem jest refleks na starcie, zmysł taktyczny na pierwszym wirażu i umiejętna jazda defensywna charakteryzująca się nie ocieraniem płotu deflektorem, a kurczowym wręcz trzymaniem krawężnika. Był zdecydowanym liderem Zdunek Wybrzeża Gdańsk i wespół z Jakubem Jamrogiem wprowadził swój zespół do fazy play-off.

V miejsce: Brady Kurtz - średnia 4,18

Jeszcze rok temu mówiono o nim jako o jednym z największych zmarnowanych talentów ostatnich lat. Dopiero tym sezonem udowodnił, że z ważnym filarem mistrzowskiej Fogo Unii Leszno sprzed lat łączy go nie tylko nazwisko. To właśnie Australijczykowi łódzcy kibice zawdzięczają fakt, że skazywany na pożarcie Orzeł miewał momenty, w których mówiono o nim jako o kandydacie do uplasowania się w pierwszej czwórce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje