Takiej kasy nie widzieli od czasów Golloba. Będzie transfer last minute
Unia Tarnów wraca do gry. Rok temu wywalczyła awans do Metalkas 2 Ekstraligi, potem wyzerowała długi, a teraz zbiera rekordowe dotacje. Miasto, które w poprzednich latach dawało po kilkaset tysięcy, teraz rzuca wielką kasę. Takiej nie widzieli tam od 20 lat, gdy w Unii jeździł Tomasz Gollob. Jest szansa, że Jaskółki znowu będą latać wysoko. Jeszcze szykują transfer last minute.

Kiedy Grupa Azoty ogłosiła, że kończy ze sponsorowaniem żużla w Tarnowie, to wydawało się, że to będzie koniec Unii. Jednak młody, ambitny prezes Kamil Góral się nie poddał. W 2024 klub przystąpił do rozgrywek, choć w kasie nie było nawet połowy pieniędzy potrzebnych na przejechanie sezonu. Opłaciło się.
Wyzerowali długi, miliony płyną do kasy klubu
Unia po sezonie wyzerowała długi. Przekonała też władze Speedway Ekstraligi, że doprowadzi przypominający ruinę stadion do takiego stanu, że będzie spełniał te podstawowe wymogi. I już ma na to pieniądze.
Klub dostanie 5 milionów z kasy budżetu województwa małopolskiego. Za te środki zostanie zakupiona banda, plandeka, poprawione będzie też oświetlenie. Jeśli cokolwiek zostanie, to pójdzie na działalność bieżącą.
Dotacja z miasta, to szok
Największym szokiem jest to, że duże, czy wręcz gigantyczne pieniądze da klubowi miasto. W ostatnich latach Unia otrzymywała od samorządu po kilkanaście tysięcy. Kiedy media robiły porównania, to pisały o kilku milionach (od 2 do 4) dla większości, a z drugiej strony wymieniały Unię, której dotacja zwykle nie przekraczała 20 tysięcy. Śmiano się z tego.
Dość powiedzieć, że Unia ostatni raz dostała taką kasę z miasta, gdy jeździł tam Tomasz Gollob, a to były lata 2004-2007. Miasto wtedy kładło milion, z czego 50 procent trafiało na konto mistrza. Gollob miał wówczas milionowy kontrakt gwarantowany przez miasto i Rafinerię Trzebinia. Dostawał swoją kasę bez względu na wynik punktowy.
Lahti, Zagar, a teraz jeszcze transfer last minute
Zatem Unia wróciła do tego co było, ale na gwiazdy pokroju Golloba musi jeszcze poczekać. Choć i tak kibice nie mają prawa narzekać, bo w ostatnich sezonach klub nie robił sobie dobrej reklamy, a i tak ściągnął kilku niezłych zawodników. Ma Timo Lahtiego, czyli najlepszego żużlowca Krajowej Ligi Żużlowej, ale i też Mateja Zagara, byłą gwiazdę Grand Prix.
Unia szykuje jeszcze transfer last minute, żeby zamknąć seniorski skład, bo na razie są Lahti, Zagar, Mateusz Szczepaniak i Marko Lewiszyn. Potrzeba jeszcze Polaka na U24. Miał być Mateusz Dul, ale jego finansowe wymagania okazały się wygórowane. Wrócił temat Jakuba Stojanowskiego, którego Stal Gorzów jednak nie będzie chciała zatrzymać. Poza tym na listę życzeń wciągnięto Mikołaja Czaplę, który rok temu był najlepszym juniorem KLŻ.
Kibice Unii Tarnów tęsknią za sukcesami
Czapla trafił na kontrakt warszawski do PSŻ Poznań. Finalnie dostał pieniądze na przygotowanie do sezonu, więc jeśli Unia będzie go chciała, to musi zwrócić Poznaniowi kasę. PSŻ na pewno nie będzie blokował Czapli, bo i tak był wzięty na dokładkę.
Kibice w Tarnowie są złaknieni dobrego żużla i czekają na sukcesy. Ostatnie złoto Unia zdobyła w 2012, ostatni medal 3 lata później. Na stadionie przy Zbylitowskiej jeździły największe sławy speedwaya. Unia jest na dobrej drodze, by tamte czasy wróciły.
Zobacz również:














