Tak zespół z elity stał się średniakiem. Przepis na katastrofę
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Arged Malesa wchodziła do PGE Ekstraligi i w glorii wielkiego triumfu dołączyła do najlepszych zespołów w Polsce. Zderzenie z tymi rozgrywkami było jednak brutalne, a po spadku w Ostrowie wciąż nie dzieje się najlepiej. W niedzielę zespół w fatalnym stylu przegrał z Polonią. Dwa spadki w jeden rok? Aż tak daleko może nie idźmy, ale źle to wygląda.

PGE Ekstraligę rozegrali fatalnie
Awans do PGE Ekstraligi był dla Ostrowa wielkim sukcesem, ale sportowo okazał się wielką katastrofą. Drużyna została stworzona głównie z tych, którzy ten awans wywalczyli, a więc pierwszoligowców. To nie mogło dać sukcesu. Arged Malesa zakończyła ligę z zerowym dorobkiem punktowym, będąc w większości spotkań dosłownie zmiataną z powierzchni ziemi. Dopiero pod koniec sezonu były mecze, w których ostrowianie mieli szansę na jakieś punkty, ale ostatecznie ich nie zdobyli.Głównym błędem było przede wszystkim zbyt bierne i "grzeczne" działanie na rynku transferowym. Po przykładzie Wilków Krosno widzimy, że beniaminek musi się rozpychać, walczyć, zabierać zawodników rywalom. Tu nie może być miękkiej gry, a taką Ostrów pokazał w okresie transferowym przed PGE Ekstraligą. Potem w sezonie było widać tego efekty.
Znów złe transfery. Ten człowiek jest nieporozumieniem
Na sezon 2023 ściągnięto Tobiasza Musielaka i to było pomysłem dobrym, bo jakby nie patrzeć, 30-letni żużlowiec robi swoje. Miewa czasem wpadki, ale mało kto ich nie miewa. Generalnie jest czołowym zawodnikiem zespołu i nawet w trakcie ostatniego pogromu w Bydgoszczy był w stanie jako jedyny walczyć z polonistami na przestrzeni całego meczu. To jest ten dobry transfer Arged Malesy.Ale jest też zły. Victor Palovaara to zupełny niewypał. Szwed wygląda jak człowiek, który w 1. Lidze znalazł się totalnym przypadkiem. Rok temu zwrócił na siebie uwagę podczas startów w Lokomotivie Daugavpils i w Ostrowie zadecydowali, że może będzie w stanie pomóc im po spadku. Pojechał w tym sezonie w kilku biegach i w zasadzie za każdym razem udowadniał, że do tej ligi się nie nadaje. Arged Malesa ma wielką dziurę w składzie.
To tylko pozorne bezpieczeństwo
Mówiło się, że kwestia spadku z 1. Ligi rozstrzygnie się pomiędzy PSŻ-em Poznań, Landshut Devils, ewentualnie ROW-u Rybnik. Póki co jednak nie widać absolutnie nikogo, kto by jakoś wyraźnie odstawał, a wymienione trzy drużyny także potrafią wygrywać, czasem w mało oczekiwanych momentach. Arged Malesa prezentuje się optycznie źle, nawet u siebie z beniaminkiem z Poznania wygrała niewysoko. Oczywiście spadku nikt tam nie bierze pod uwagę, ale trzeba wziąć się do roboty. I to ostro.A terminarz nie sprzyja. W najbliższej perspektywie są mecze z potentatami ligi, czyli rewanż z Polonią czy też spotkanie z Falubazem. Na własnym torze ostrowianie mogą coś zdobyć, ale na wyjazdach trudno o takie nadzieje. Różnice punktowe w 1. Lidze są tak małe, że wystarczą 2-3 słabsze mecze i jest się na dnie. Tym bardziej, że ligowi rywale z dołu tabeli też wygrywają.












