Drużynowy Puchar Świata na żużlu rozgrywany w latach 2001 - 2017 był rozgrywany każdego roku. Później nastąpiła sześcioletnia przerwa, a od 2023 roku najlepsze drużyny świata rywalizują, co trzy lata. W ostatniej edycji w 2023 roku na torze we Wrocławiu triumfowali Polacy, którzy w pokonanym polu zostawili Brytyjczyków i Duńczyków.
Zresztą DPŚ to prawdziwa polska specjalność. Na osiemnaście rozegranych edycji w dziewięciu najlepsi byli właśnie "Biało - Czerwoni", którzy mają w swoim dorobku łącznie 13 medali (ponadto 3 srebrne i 1 brązowy). Żaden inny kraj nie może się równać z tymi dokonaniami.
"Przeklęty" PGE Narodowy. Nawet Zmarzlik tam nie wygrał
W sobotę na stadionie PGE Narodowym Polacy rywalizować będą z Brytyjczykami, Duńczykami i Australijczykami. Nasz zespół wystąpi w składzie Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Dominik Kubera, Patryk Dudek i Kacper Woryna. I jest faworytem bukmacherów do dziesiątego złota. Każdy inny scenariusz będzie uznany za wielką porażkę. Tyle, że tor układany na PGE Narodowym można uznać za "przeklęty" dla reprezentantów Polski. W latach 2015 - 2025 w stolicy rozegrano dziewięć turniejów cyklu Grand Prix, ale nigdy nie wygrał tam reprezentant Polski, co wydaje się wręcz niebywałą statystyką.
W ostatniej edycji Grand Prix w Warszawie w 2025 roku po dublet sięgnęli Australijczycy: Jack Holder i Brady Kurtz. Trzeci był Patryk Dudek, a lider polskiej drużyny - Bartosz Zmarzlik zakończył zmagania na ósmym miejscu. Zresztą sześciokrotny indywidualny mistrz świata tylko dwukrotnie stawał w Warszawie na podium. W 2023 roku był trzeci, a rok później drugi.
Początek sobotnich zawodów zaplanowano na godz. 19:00.















