Reklama

Reklama

Sokołowski: To nie było fair!

- Wrocław zachował się nie fair. Adams dotarł na stadion w ostatniej chwili, a mimo to miejscowi nie zgodzili się na zmiany w kolejności wyjazdu na próbę toru. Leigh musiał więc z marszu wsiadać na motor - wyznał po meczu we Wrocławiu, Rufin Sokołowski.

Prezes Unii Leszno nie chciał za wiele mówić o klęsce (29:61) swojego zespołu na torze, natomiast bardzo chętnie wypowiadał się organizacyjnej "pułapce" działaczy Atlasu, którzy według niego chcieli udaremnić występy zaangażowanego w starty brytyjskiej Elite League Australijczyka Leigh Adamsa.

Reklama

- - Nie rozumiem tłumaczenia, że mecz musiał rozpocząć się o godz. 14, bo ekipa Polsatu nie zdążyłaby na spotkanie koszykarzy Idei, którzy grają przecież dopiero o 19 - stwierdził Sokołowski.

Jego słowa wzburzyły rzecz jasna prezesa Atlasu Wrocław, Andrzeja Rusko. - Widocznie Rufinowi brakuje tematów, bo wymyślił teraz temat Adamsa. Ja specjalnie sprawdzałem połączenia lotnicze Londyn - Wrocław. Adams spokojnie mógł lecieć przez Monachium, wtedy byłby w naszym mieście już o 12. Robiąc mecz o godz. 14, wcale nie zamierzaliśmy osłabiać Unii, po prostu był to wymóg Polsatu, który tego dnia miał też w planach transmisję z meczu koszykówki Idea Śląsk - Astoria Bydgoszcz - wyjaśnił dla "GW" Rusko.

Dowiedz się więcej na temat: Wrocław | Leigh

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje