Sensacyjny powrót legendy. Duże kłopoty mistrza świata, grozi mu najgorsze
Moonfin Malesa nieudanie rozpoczęła sezon, przegrywając z Cellfast Wilkami Krosno i Texom Stalą Rzeszów. W klubie z Ostrowa trzymano rękę na pulsie i błyskawicznie skorzystano z możliwości ściągnięcia Grzegorza Walaska. Legendarny zawodnik wrócił w świetnym stylu. Przeciwko drużynie z Łodzi uzyskał 13 punktów, a cały zespół wygrał 58:32. 48-letni Walasek godnie zastąpił Krakowiaka. To oznacza duże kłopoty dla byłego mistrza świata juniorów, który wylądował na ławce rezerwowych.

Nie tak wyobrażano sobie start sezonu w Ostrowie. Drużyna przegrała z Krosnem na otwarcie przed własną publicznością, choć kontrolowała większą część spotkania. Następnie poległa również w Rzeszowie. W klubie nie zamierzali dłużej czekać, więc zaczęto działać.
48-letni Walasek zesłał Krakowiaka na ławkę rezerwowych
Słabo dysponowanego Norberta Krakowiaka odesłano na rezerwę. Ściągnięto za to 48-letnią legendę w postaci Grzegorza Walaska. Doświadczony zawodnik pierwotnie miał występować w Kolejarzu Opole. Finalnie obie strony zmieniły umowę na kontrakt warszawski, czyli bez gwarancji startów i aneksu finansowego.
Walasek nie przebierał w ofertach na poziomie Metalkas 2. Ekstraligi z powodu zeszłorocznej postawy. Aż trudno w to uwierzyć, że ROW Rybnik z nim w składzie awansował do PGE Ekstraligi. Sam zainteresowany zdawał sobie sprawę ze swojej formy i odpuścił jazdę w finale po jednym biegu.
Świetny powrót legendy, duże kłopoty Krakowiaka
Teraz Walasek wlał wiarę w kibiców z Ostrowa, że jeszcze nie wszystko stracone. Jeśli cały czas będzie prezentować się na tym samym poziomie, co przeciwko ekipie z Łodzi (13 punktów), to Norbert Krakowiak prędko nie wróci do składu, jeżeli w ogóle będzie na to szansa.
25-latek ma problemy nie tylko ze sprzętem, ale także ze zdrowiem. Na jednym z pierwszych treningów z powodu awarii łańcucha uszkodził bark. Skutki kontuzji odczuwa aż do dnia dzisiejszego. To dlatego miał tak duże kłopoty z pokonywaniem łuków na trudnej nawierzchni w Rzeszowie.
Moonfin Malesa Ostrów 58:32 H.Skrzydlewska Orzeł Łódź
Drużyna z Ostrowa od samego początku objęła pewne prowadzenie, doprowadzając do dziesięciopunktowej przewagi już po pierwszej serii. Okazałe zwycięstwo z Łodzią było im niezwykle potrzebne. Choć nie przesądza ono o przełomie w wielkopolskim ośrodku, to rozmiary triumfu mogą robić wrażenie. Podopieczni Kamila Brzozowskiego chcą przecież walczyć o awans do fazy play-off.
Moonfin Malesa Ostrów:
9. Luke Becker 12+1 (3,3,3,1,2*)10. Sebastian Szostak 3 (3,0,0,w)11. Oliver Berntzon 8+2 (1,1,2*,2,2*)12. Grzegorz Walasek 13 (1,3,3,3,3)13. Frederik Jakobsen 12 (3,2,1,3,3)14. Paweł Sitek 8+1 (3,2*,3)15. Filip Seniuk 2+1 (1,1*,0)16. Gracjan Szostak - nie startował
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź:1. Vaclav Milik 6+1 (0,3,2,1*,0,-)2. Patryk Wojdyło 9 (2,0,2,3,2,0)3. Robert Chmiel 8 (2,2,0,2,1,1)4. Mikkel Andersen 0 (w,-,-,-)5. Andreas Lyager 2+1 (0,0,1*,1,-)6. Olivier Buszkiewicz 6 (2,1,2,0,1)7. Seweryn Orgacki 1 (u,-,1)8. Mateusz Bartkowiak 0 (0)
Zobacz również:














