Reklama

Reklama

Schował medal do szuflady. Chce awansować do Grand Prix

Daniel Bewley ma za sobą świetny sezon. Zdobył Drużynowe Mistrzostwo Polski z Betard Spartą, a później wygrał z reprezentacją Wielkiej Brytanii finał Speedway of Nations. Nie rozpamiętuje jednak swoich sukcesów. - Medal trzymam w pudełku, na dnie szuflady. Bardziej skupiam się na tym, co czeka mnie w sezonie 2022 niż na oglądaniu zdobytych trofeów. Coraz śmielej myślę też o wracającym w 2023 roku Drużynowym Pucharze Świata – mówi brytyjskiemu tygodnikowi Speedway Star.

Daniel Bewley początkowo nie miał reprezentować swej ojczyzny w Speedway of Nations. Zespół Brytyjczyków tworzyli Tai Woffinden, Robert Lambert i junior Tom Brennan. Niestety, ten pierwszy odniósł kontuzję podczas pierwszego dnia zmagań i jego miejsce zajął kolega klubowy z Betard Sparty Wrocław. Ku zaskoczeniu wszystkich -przy niemałej pomocy Polaków, którzy nie zrozumieli się w finałowym wyścigu, co doprowadziło do upadku Janowskiego - targani problemami Wyspiarze stanęli na najwyższym stopniu podium

- Taki już jest sport. Dla Wielkiej Brytanii ważne było rzecz jasna pokazanie światu, iż mamy nie dwóch, a czterech dobrych zawodników - uważa Bewley. - W ostatnich latach ludzie często mówili, że Anglia ma tylko jednego żużlowca. Liczę, że ten etap zostawimy za sobą i pokażemy światu na co nas stać - dodaje.

Reklama

Zwycięstwo w SoN pokazało, że nasza reprezentacja może sięgać po najwyższe laury. Dotychczas nasza poprzeczka była obniżona. Cieszyliśmy się ze srebrnych czy brązowych medali. Teraz pokazaliśmy, że stać nas na złoto i nie nasycimy się, dopóki nie zdobędziemy kolejnego. Stawianie sobie wysokich wymagań, a później rzecz jasna spełnianie ich, od zawsze było dla mnie bardzo ważne zapewnia Brytyjczyk.

Daniel Bewley cieszy się z tego, co daje mu Sparta

Złoto Speedway of Nations nie był jedynym wielkim sukcesem Bewleya w minionym sezonie. Wraz z Betard Spartą sięgnął po pierwszy od 16 lat tytuł DMP dla wrocławskiego klubu. - Obecność w parkingu dwóch mistrzów świata i będącego bardzo blisko tego tytułu Macieja Janowskiego jest czymś wyjątkowym. Sparta to niesamowicie dobra drużyna - cieszy się Anglik.

Wielu ekspertów wróży 23-letniemu Bewleyowi, że już niedługo dołączy do Janowskiego, Woffindena i Artioma Łaguty, którzy od lat stanowią czołówkę stawki Grand Prix. W przyszłym roku Anglikowi może być nieco łatwiej awansować do cyklu, bo finał eliminacji odbywać będzie się na Wyspach Brytyjskich, w Glasgow.  - Awans do Grand Prix byłby dla mnie niesamowitą rzeczą. Szczerze mówiąc czułem sporą radość z jazdy w Glasgow, gdy ostatnio mierzyliśmy się tam z reprezentacją Polski. Jeśli w Challenge’u pojadę tak samo, to będę z siebie zadowolony - deklaruje.  

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy