Reklama

Reklama

​ROW Rybnik - MrGarden GKM Grudziądz 55:35 w żużlowej Ekstralidze

Kibice rybnickiego beniaminka długo czekali, by dopingować swoją drużynę w ekstralidze na własnym stadionie. Żużlowcy ROW-u im to jednak wynagrodzili wygraną.

Meczu z GetWell Toruń w pierwszej kolejce nie udało się rozegrać z powody fatalnej pogody. W niedzielę 10 tys. ludzi obejrzało zawody przy "majówkowej" aurze, zakończone przekonujacą wygraną gospodarzy. Jak przyznał po meczu ich trener Piotr Żyto, nie spodziewał się tak wysokiego zwycięstwa.

Reklama

Początek rzeczywiście takiego obrotu sprawy nie wskazywał. Po ośmiu wyścigach przewaga ROW-u była nikła 25:23. Ale kolejne cztery biegi rybniczanie wygrali, w tym dwa razy po 5:1. I właściwie to rozstrzygnęło losy spotkania.

Najwięcej emocji dostarczył kibicom 11. wyścig wygrany podwójnie przez Rune Holtę i Grigoja Łagutę. Nikt na widowni nie siedział podczas tej rywalizacji.

Przebudowany przed sezonem rybnicki tor sprzyja walce na pełnym dystansie. To było widać w wielu niedzielnych wyścigach. W poprzedniej konfiguracji o wygranej decydował zwykle pierwszy wiraż. 

ROW Rybnik: Grigorij Łaguta 14 (3,3,3, 2,3), Andreas Jonsson 13 (3,3,3,3,1), Rune Holta 11 (3,1,1,3,3), Max Fricke 8 (1,0,3,2,2), Robert Chmiel 4 (2,2,0), Damian Baliński 3 (0,0,2,1), Kamil Wieczorek 2 (1,0,1)

MrGarden GKM Grudziądz: Antonio Lindbaeck 11 (2,1,2,1,3,2), Marcin Nowak 7(3,2,2,d), Krzysztof Buczkowski 6 (2,1,2,0,1,0), Rafał Okoniewski 5 (1,3,1,0), Tomasz Gollob 3 (0,2,1,d), Artiom Łaguta 3 (1,2,0), Mateusz Rujner 0 (0,0,0).

Najlepszy czas uzyskał w 4. biegu Grigorij Łaguta - 63,45 s. Sędziował: Krzysztof Meyze (Wtelno). Widzów 10 tys.

 

Kibice rybnickiego beniaminka długo czekali, by dopingować swoją drużynę w ekstralidze na własnym stadionie. Meczu z GetWell Toruń w pierwszej kolejce nie udało się rozegrać z powody fatalnej pogody. W niedzielę 10 tys. ludzi obejrzało zawody przy "majówkowej" aurze, zakończone przekonujacą wygraną gospodarzy. Jak przyznał po meczu ich trener Piotr Żyto, nie spodziewał się tak wysokiego zwycięstwa.

 

Początek rzeczywiście takiego obrotu sprawy nie wskazywał. Po ośmiu wyścigach przewaga ROW-u była nikła 25:23. Ale kolejne cztery biegi rybniczanie wygrali, w tym dwa razy po 5:1. I właściwie to rozstrzygnęło losy spotkania.

 

Najwięcej emocji dostarczył kibicom 11. wyścig wygrany podwójnie przez Rune Holtę i Grigoja Łagutę. Nikt na widowni nie siedział podczas tej rywalizacji.

 

Przebudowany przed sezonem rybnicki tor sprzyja walce na pełnym dystansie. To było widać w wielu niedzielnych wyścigach. W poprzedniej konfiguracji o wygranej decydował zwykle pierwszy wiraż. 

Dowiedz się więcej na temat: KK Row Rybnik | GKM Grudziądz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje