Rano wpadł na kawę, dwa transfery last minute. To będzie klucz do utrzymania
Prezes INNPRO ROW-u Rybnik Krzysztof Mrozek w poniedziałek rano przyjechał do Leszna, żeby rozmawiać o wypożyczeniu dwóch juniorów FOGO Unii: Maksyma Borowiaka i Huberta Jabłońskiego. Tego ostatniego chce też ebut.pl Stal Gorzów, która będzie rywalizować z ROW-em o utrzymanie. Jeśli Mrozek ubiegnie Stal, to ta zostanie z dwoma dziurami w składzie. Osłabienie przeciwnika może być kluczem do utrzymania ROW-u.

Poniedziałkowa kawa u Piotra Rusieckiego może być kluczem INNPRO ROW-u do utrzymania w PGE Ekstralidze. Prezes ROW-u Krzysztof Mrozek przy okazji miłej pogawędki z prezesem FOGO Unii Leszno praktycznie zamknął sprawę wypożyczenia przynajmniej jednego z dwóch juniorów Unii.
Maksym Borowiak zostaje w INNPRO ROW-ie. Hubert Jabłoński może do niego dołączyć
Maksym Borowiak dalej będzie startował w zespole z Rybnika. Hubert Jabłoński ma z kolei ogromną szansę, by do niego dołączyć. Wszystko jest kwestią ceny. Unia chce za każdego z nich po 300 tysięcy złotych, ale jest szansa, że Mrozek dogada się z Rusieckim na preferencyjnych warunkach. Panowie dobrze się znają, lubią, więc kto wie.
A jeśli cena za pakiet będzie niższa, to ROW sprzątnie juniora spod nosa ebut.pl Stali Gorzów, która w tej chwili ma pięciu zawodników do wyjściowego składu. I chciała wziąć Jabłońskiego, żeby załatać choć jedną z dwóch dziur.
Transfer Jabłońskiego, to uderzenie w ebut.pl Stal Gorzów
Jabłoński, to nie jest jakaś wielka gwiazda, ale jego wypożyczenie miało być dla Stali bardzo ważnym ruchem. Stal chciała mieć drugiego juniora do pary z Oskarem Paluchem. Obaj mieli też zastępować zawodnika na pozycji U24. Gorzowianie nie kupują żadnego U24. Wstawią do składu jednego z 16-letnich wychowanków i chcą go zastępować juniorami. Bez Jabłońskiego plan im się posypie.
Tymczasem ROW mając Jabłońskiego i Borowiaka, będzie miał jeszcze większą konkurencję do walki o miejsce w składzie. 12-krotny mistrz Polski ma już sześciu seniorów na pięć miejsc. Teraz, z dwójką z Leszna, miałby czterech, a nawet pięciu juniorów na dwa miejsca.
Stracą bohaterowie finału Metalkas 2 Ekstraligi
Wielu ekspertów już zarzuca prezesowi ROW-u, że źle robi, zatrudniając wielu zawodników. Dowodzą, że to zepsuje atmosferę. W Rybniku się tym jednak nie przejmują. Nie pozyskali gwiazd, które mogłyby się czuć pewniakami. Liczą natomiast, że z tych, którzy są, wykrystalizuje się mocny skład.
Jeśli dwójka z Leszna przyjdzie i zaskoczy, to miejsce w składzie może stracić Paweł Trześniewski, którego jazda w finale Metalkas 2 Ekstraligi dała awans ekipie z Rybnika. Trudna może też być sytuacja drugiego bohatera finału Rohana Tungate’a. On z kolei może być ofiarą nadwyżki u seniorów.
Zobacz również:














