Reklama

Reklama

Prezes Stali Rzeszów zamierza trzymać się stołka. Mówi o siłach, które chcą zniszczyć żużel

Zbigniew Prawelski, prezes 7R Stolaro Stali Rzeszów odpowiedział na zarzuty sponsorów, firm Stolaro i Texom. Mówi, że większość zarzutów jest nieprawdziwa, że są siły, które chcą zniszczyć żużel. – Pracuję społecznie, decyzje zapadają kolegialnie, nie ma w klubie nadużyć – pisze Prawelski w oświadczeniu opublikowanym na nowiny24.pl.

Po walkowerze w niedzielnym meczu z Ok Bedmet Kolejarzem Opole, sponsorzy 7R Stolaro Stali Rzeszów napisali o braku profesjonalizmu i nadużyciach finansowych zarządu. Wyliczyli listę grzechów; brak mechanika, zawieszanie juniorów bez powodu, wydanie 40 tysięcy na transfer Adriana Cyfera, choć w klubie jest nadmiar zawodników.

Prezes Stali mówi, że większość zarzutów nieprawdziwa

- Większość zarzutów jest nieprawdziwa - odpowiada Prawelski. - W najbliższych dniach zorganizuję nadzwyczajne walne, które przeanalizuje zarzuty i podejmie wiążące uchwały na przyszłość - dodaje działacz.

Prezes 7R Stolaro Stali utrzymuje, że teraz skupia się na odzyskaniu licencji i uspokojeniu atmosfery. - Mam nieodparte wrażenie, że wykorzystując naszą tragedię związaną z walkowerem, są siły, które chcą zniszczyć żużel w Rzeszowie. Zwracam się z apelem do społeczeństwa o niedopuszczenie do tego - uderza Prawelski w dramatyczne tony.

Reklama

W Stali nie ma nadużyć

Działacz podkreśla, że pracuje społecznie, decyzje zapadają kolegialnie, a w klubie nie ma nadużyć.

Z naszych informacji wynika, że jeszcze wczoraj Prawelski rozważał rezygnację. Finalnie chyba jednak policzył, że nawet bez kasy Stolaro i Texom zdoła dokończyć sezon. Dwóch dużych sponsorów na 450 tysięcy złotych miał pozyskać dzięki wsparciu wojewody. Texom i Stolaro zostają do zapłacenia już tylko ostatnie raty, bo większość kasy obie firmy przelały prędzej. 7R odejściem nie straszy. Stal może mieć w kasie nawet 1,8 miliona złotych.

Chcą oddać pożyczkę, żeby nie było audytu

Obecny zarząd rozważa też szybkie rozliczenie pożyczek uzyskanych od jednego ze sponsorów, bo ten ma dzięki temu prawo do przeprowadzeniu audytu w klubie. Z jednej strony jest więc mowa o braku nieprawidłowości, z drugiej działania, które sprawiają wrażenie, jakby zarząd Stali miał coś do ukrycia.

Prawelski najpewniej teraz wygra, bo ma w klubie większość. Dwie duże firmy straci jednak na dobre. Dwie kolejne, które miały wejść do klubu, a ich przedstawiciele przyszli na mecz z OK Bedmet Kolejarzem, też. Stal dokończy sezon, ale po jego zakończeniu pojawi się pytanie, co dalej.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Dowiedz się więcej na temat: żużel | 2. Liga Żużlowa | 7R Stolaro Stal Rzeszów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje