Reklama

Reklama

Prezes pampersów nie potrzebuje! W Częstochowie nie ma presji na medal

​We wtorek władze PGE Ekstraligi opublikowały terminarz rozgrywek w sezonie 2022. Nie dla wszystkich zespołów jest on korzystny. - Niektórzy prezesi już pewnie będą musieli zamawiać pampersy ze stresu, patrząc na ten terminarz - skomentował układ meczów Marek Cieślak w Magazynie PGE Ekstraligi na antenie nSport+. - Ja tak żadnych pampersów nie potrzebuję - odparł na to prezes Eltrox Włókniarza, Michał Świącik.

Rzut oka na terminarz wystarczy, żeby stwierdzić, iż to ZOOLeszcz GKM Grudziądz i właśnie częstochowianie są klubami z najtrudniejszym rozkładem jazdy. Nie przejmują się tym jednak zbytnio. - Jakbyśmy się bali terminarza, to nie byłoby w ogóle sensu bawić się w ten sport. Jest jaki jest, trzeba go przyjąć do wiadomości i robić swoje - ocenił sternik Włókniarza.

Fogo Unia gnębi Włókniarz regularnie

Sezon rozpoczną u siebie, ale od meczu z bardzo niewygodnym rywalem - Fogo Unią Leszno. Podobnie było w tym roku i skończyło się dotkliwą porażką 41:49. W ogóle leszczynianie od lat robią na częstochowskim torze co chcą. W 2020 roku też wygrali 49:41, a w sezonie 2019 - udanym dla Włókniarza, bo zakończonym ostatecznie brązowym medale - dwukrotnie wręcz zdemolowali gospodarzy, najpierw 59:31 w rundzie zasadniczej, a potem 52:38 w półfinale.

Reklama

Potem Eltrox Włókniarz czekają dwa wyjazdy. W Lublinie, na torze wicemistrzów Polski na pewno nie będą faworytami, a beniaminek z Ostrowa Wlkp. może ich zaskoczyć torem. W czwartek kolejce zaś do Częstochowy przyjedzie broniąca tytułu Betard Sparta Wrocław.

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

Zakładając najczarniejszy scenariusz może się zdarzyć, że po czterech seriach spotkań Włókniarz nie będzie miał na koncie żadnego punktu. Wtedy z pewnością, nawet biorąc pod uwagę fakt, iż w tym roku do play off zakwalifikuje się aż 6 drużyn, w zespole 4-krotnych drużynowych mistrzów Polski zrobiłoby się bardzo nerwowo. Tym bardziej, że częstochowscy kibice fazy play off z udziałem swej drużyny nie widzieli już od dwóch sezonów.



Środek tabeli to dla Włókniarza żaden kataklizm

- Oczywiście, że nie jesteśmy zadowoleni z faktu, że przez dwa lata z rzędu nie awansowaliśmy do play off. Czy to jest jednak powód do wielkiego narzekania i płaczu? Myślę, że większość klubów z niższych lig pragnęłoby się znaleźć na miejscu Włókniarza. Mamy długoletni plan rozwoju klubu, pracy z młodzieżą. Nie myślimy jednosezonowo, na zasadzie "zastaw się, a postaw się. Środek tabeli to dla Włókniarza żaden kataklizm. Najważniejsze jest to, że od czasu powrotu do PGE Ekstraligi w sezonie 2017, nigdy nie byliśmy zagrożeni spadkiem - powiedział prezes częstochowskiego klubu. - Presja u nas już była, w 2020 roku, gdy mieliśmy skład oparty na trzech gwiazdach i duże ambicje. Teraz do kolejnych rozgrywek podchodzimy ze spokojem, bez żadnego ciśnienia na medal. Chcielibyśmy po prostu tworzyć atrakcyjne dla kibiców widowiska, a jak się uda, to sprawić niespodziankę - zakończył prezes Świącik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL