Reklama

Reklama

Prezes Fogo Unii Leszno: To był dyktat jednego zawodnika

Prezes Fogo Unii Leszno Józef Dworakowski jest oburzony postępowaniem drużyny PGE Marmy Rzeszów, która odmówiła udziału w niedzielnym meczu ekstraligi żużlowej. Po kuriozalnym widowisku, leszczynianie wygrali 75:0.

Rzeszowianie zakwestionowali stan toru i choć komisarz oraz sędzia uznali, że jest prawidłowo przygotowany, nie przystąpili do wyścigów. Pod taśmą pojawiali się wyłącznie zawodnicy Fogo Unii, lecz arbiter nie przerwał meczu i ostatecznie gospodarze wygrali w niespotykanym stosunku 75:0.

"Wiele lat pracuję w żużlu i nigdy nie przypuszczałem, że dyktat jednego zawodnika może wpłynąć na drużynę i widowisko sportowe" - powiedział Dworakowski, który nie ukrywał, że tym żużlowcem jest trzykrotny mistrz świata Duńczyk Nicki Pedersen.

Reklama

"To jest nie do zaakceptowania i władze polskiego żużla muszą wyciągnąć konsekwencje" - dodał.

Sternik leszczyńskiego klubu zwrócił uwagę, że osoby odpowiedzialne za stan nawierzchni - zarówno komisarz toru, jak i sędzia - nie miały do niej zastrzeżeń.

"Nie rozumiem w takim razie, jak Przemek Pawlicki mógł ustanowić rekord toru. My naprawdę zrobiliśmy wszystko, co oni chcieli. W końcu przebrali się w kewlary i wydawało się, że "jedziemy". Ja myślę, że taka sytuacja w Anglii czy w Szwecji nie mogła by mieć miejsca" - dodał.

Po czwartym biegu prezes Fogo Unii obiecał oddać pieniądze kibicom za bilety, bo jak zakładał, arbiter przerwie zawody i ogłosi walkower.

"Sędzia zaliczył ten mecz, jako rozegrany. Nie mogę w tej sytuacji oddać pieniędzy za bilety. Mało tego, ja muszę zawodnikom zapłacić za te 75 punktów" - stwierdził Dworakowski.

Oba zespoły miały zmierzyć się przed tygodniem w Rzeszowie, ale spotkanie to odwołano z powodu złych warunków pogodowych.

"Nasza drużyna była gotowa jechać w Rzeszowie, ale trzykrotny mistrz świata nie chciał, więc się wszyscy ugięli. Nie tędy droga, by uzdrowić polski żużel" - przyznał.

Zaległe spotkanie w Rzeszowie pomiędzy PGE Marmą a Fogo Unią zaplanowane jest na najbliższy czwartek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne